SEKTOR IT GWARANTUJE ZYSKI AKCJONARIUSZOM
Akcje spółek teleinformatycznych będą opłacalną inwestycją na giełdzie
CZEKAJĄC NA POPRAWĘ: Zdaniem analityków, Tomasz Sielicki, prezes ComputerLandu, będzie chciał udowodnić w przyszłym roku, że prawie trzyletnia restrukturyzacja była opłacalna, co powinno zaowocować wyraźną poprawą kondycji spółki. fot. Grzegorz Kawecki
Zarówno krajowi jak i zagraniczni inwestorzy szczególną uwagę zwracają na spółki zaliczane do sektora IT. Wynika to przede wszystkim z charakteru branży, która w powszechnej opinii postrzegana jest jako najbardziej przyszłościowa i gwarantująca najwyższy zwrot z inwestycji.
Jednak polscy przedstawiciele sektora będą jeszcze musieli poczekać na tak spektakularne wzrosty ich wartości jak w przypadku zachodniej konkurencji. Niemniej, perspektywy dla krajowych integratorów są optymistyczne. Nie można co prawda liczyć na szybką poprawę wyceny na GPW, ale w dłuższej perspektywie — jak sugerują analitycy — warto zainteresować się ich walorami.
Dobry III kwartał
Po trzech kwartałach tego roku wyniki osiągnięte przez sektor IT są w większości przypadków zgodne z przewidywaniami analityków. Sugerowali oni już wcześniej, że po niezbyt udanym pierwszym półroczu będzie następowała powolna poprawa. Nie wszystkie jednak firmy potwierdziły te przypuszczenia. W ogonie spółek IT znalazł się między innymi taki potentat branży jak Optimus. Po dziewięciu miesiącach spółka zanotowała zaledwie 1,8 mln zł zysku, gdy w analogicznym okresie roku ubiegłego było to 28 mln zł.
— Słabe rezultaty Optimusa wynikają z kosztownych inwestycji poczynionych w działalność integracyjną i Internet. Jest to inwestycja jak najbardziej przyszłościowa i dopiero w dłuższej perspektywie zacznie przynosić efekty — tłumaczy Dariusz Turkiewicz, analityk CDM Pekao SA.
Jego zdaniem, dobrymi wynikami zaskoczył Prokom, jeśli uwzględni się problemy tej spółki z kontraktem dla ZUS. Tym samym nie można wykluczyć, że gdyński integrator systemów przekroczy w tym roku granicę 90 mln zł zysku netto.
W przypadku pozostałych spółek, spektakularnymi wynikami mogły się też pochwalić Softbank i Com-Arch, co zaowocowało zwiększeniem tegorocznej prognozy. Z kolei w przypadku Computer Service Support i ComputerLandu, po chudych miesiącach widać wreszcie odbicie, a firmy te na koniec grudnia powinny przynajmniej zbliżyć się do zakładanych w prognozach wartości. Ta sztuka nie uda się za to raczej Apeximowi. Niewiadomą pozostaje także wynik Elzabu, który nieco przeliczył się z wielkością tegorocznego popytu na kasy fiskalne.
Uwaga na koniec roku
Mimo tych dosyć optymistycznych danych, niektórzy analitycy obawiają się o rezultaty IV kwartału. Do tej pory nie sprawdziły się bowiem prognozy mówiące o możliwości zarobienia przez integratorów i producentów sprzętu komputerowego dodatkowych pieniędzy na problemie roku 2000. Jeszcze szacunki z połowy tego roku mówiły o prawdopodobnym wzroście przychodów z tego tytułu o 20-30 proc. Patrząc jednak na zaawansowanie prac nad Y2K, można wyciągnąć wniosek, że znaczna część popytu na nowe systemy i hardware może przesunąć się na początek przyszłego roku. Prawdopodobnie część firm z branży informatycznej nie przewidziała takiego obrotu sprawy i licząc na uzyskane w ten sposób środki nie podejmowała szerszych prac nad nowymi projektami informatycznymi.
Okazja do zakupów
Dzięki zbiegowi kilku czynników, takich jak Y2K, oferta PKN czy też w wielu przypadkach niewygórowana cena akcji na giełdzie, jak twierdzą doradcy, listopad i grudzień na warszawskim parkiecie w przypadku sektora IT powinny być w miarę spokojne.
— Wydaje się, że papiery spó- łek informatycznych będą podążały zgodnie z rynkiem i raczej nie należy oczekiwać spektakularnych wzrostów ich kursów. Jednak w perspektywie kilku najbliższych miesięcy inwestycja w te walory wydaje się jak najbardziej godna rozważenia — mówi Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.
Podobnego zdania jest Tomasz Berent, analityk londyńskiego oddziału banku Paribas. Uważa on, że dobra opinia o sektorze i bardzo dobre perspektywy jego rozwoju gwarantują także i na warszawskim parkiecie wzrost cen akcji integratorów i producentów sprzętu.
— Spółki te posiadają silny potencjał wzrostowy i choć ich akcje nie można uważać za niedoszacowane, to jednak mają one podstawy do dalszych wzrostów. Zwłaszcza że na najbliższe pół roku integratorzy mają podpisane intratne kontrakty — dodaje analityk Paribas.
Fuzje poczekają
Modne na świecie fuzje i przejęcia omijają na razie polski sektor IT. W zgodnej opinii całego środowiska analitycznego, mało prawdopodobne jest, by sytuacja mogła ulec zmianie w ciągu najbliższych lat.
Analitycy raczej nie wierzą, by krajowi liderzy byli w stanie dojść do porozumienia. Ich zdaniem, zbyt dużą rolę odgrywają ambicje prezesów i trudno oczekiwać, by któryś z wielkiej czwórki (Kluska, Krauze, Lesz czy Sielicki) poszedł na daleko idące ustępstwa.
Z drugiej jednak strony, ComputerLand, a szczególnie Softbank stoją obecnie przed koniecznością zdobycia inwestora strategicznego. Będzie to jednak trudne zadanie, zwłaszcza że, jak uważa Tomasz Berent, zagranica z przymrużeniem oka patrzy na wielkość naszego rynku komputerowego (około 2 mld USD).
— W większości przypadków miesięczne wydatki pojedynczych działów zachodnich spółek są wyższe niż wartość największych kontraktów podpisywanych przez polskich integratorów. Jest to problem skali — konkluduje londyński analityk.