Selekcjoner z autorską strategią

  • Jagoda Fryc
20-08-2015, 22:00

Adam Drozdowski, jeden z najlepszych na rynku specjalistów od wyboru spółek, dołączył do zespołu Opti TFI. Pokieruje portfelem InValue FIZ.

We wrześniu rozpocznie się pierwsza emisja certyfikatów autorskiego funduszu Adama Drozdowskiego, który będzie inwestował na rynkach krajów OECD.

DOBRZE NIE ZNACZY DUŻO:
Zobacz więcej

DOBRZE NIE ZNACZY DUŻO:

Adam Drozdowski przekonuje, że portfel składający się z trzydziestu spółek jest tak samo zdywersyfikowany jak portfel zawierający kilkadziesiąt czy nawet kilkaset papierów. Sukces tkwi we właściwej selekcji opartej na analizie fundamentalnej. Marek Wiśniewski

— Założeniem jest uzyskiwanie stopy zwrotu powyżej 8 proc. oraz zmienna alokacja aktywów dopasowana do bieżących warunków rynkowych. Do selekcji spółek wykorzystywane będą strategie inwestycyjne stosowane w mojej dotychczasowej pracy zawodowej. Od października do zespołu zajmującego się zarządzaniem InValue FIZ dołączy też kolejny doświadczony zarządzający — mówi Adam Drozdowski.

Zmienna alokacja polega na przesuwaniu pieniędzy pomiędzy bezpiecznymi i ryzykownymi klasami aktywów, tak by w czasie hossy maksymalizować zarobek, a w czasie bessy — chronić kapitał. Udział akcji w portfelu może więc wynosić od 0 do 100 proc. Na celowniku znajdzie się około 20-30 firm. Wabikiem, który z powodzeniem wykorzystują już inne autorskie fundusze, jest o połowę niższa od rynkowej opłata za zarządzanie. W skali roku usługa ta będzie kosztować klientów 2 proc. od aktywów netto. Motywacją dla zarządzającego ma być natomiast success fee, które wyniesie20 proc. od nadwyżki ponad benchmark (8 proc.). Oferta jest skierowana do maksymalnie 149 inwestorów, a minimalna kwota inwestycji to równowartość 40 tys. EUR. Fundusz będzie sprzedawany własnymi siłami, co jedynie na pierwszy rzut oka wydaje się być „mission impossible”, bo niewiele aktywów trzeba pozyskać, by biznes był opłacalny. Michał Duniec, prezes Analiz Online, tłumaczy, że przy tego typu projektach, gdzie zaprzyjaźnione TFI udostępnia fundusz i związaną z tym administrację, trzeba się liczyć z kosztem na poziomie około 150-250 tys. zł w skali roku.

— Oddzielną rzeczą jest wynagrodzenie samego zarządzającego czy też dodatkowe koszty z tytułu dystrybucji. Przy dzisiejszym poziomie wynagrodzenia stałego z tytułu zarządzania koszty te można pokryć już przy aktywach na poziomie 8-10 mln zł. W wymiarze biznesowym niski próg rentowności oraz przyszła premia za sukces jest głównym czynnikiem, dla którego zarządzający firmują takie rozwiązania — uważa Michał Duniec.

Adam Drozdowski zęby zjadł na zarządzaniu akcjami. Najpierw w Legg Mason, potem w PZU, a do 2013 r. w AXA TFI, gdzie opiekował się m.in. flagowym AXA Equity Active Asset Allocation. Za jego czasów fundusz ten był jednym z lepszych produktów akcyjnych na rynku. Nie bez kozery finansista pojawił się też na pokładzie Pioneera. To najstarsze TFI w Polsce, po tym jak rozstało się z Adamem Jenkinsem, potrzebowało dobrego selekcjonera, aby kontynuować rozpoczęty w 2011 r. proces „uzdrawiania” funduszy akcyjnych. Lata pracy Adam Drozdowski zwieńczył pracą doktorską, pt. „Selekcja spółek do portfela akcji jako metoda pozwalająca na osiąganie stóp zwrotu przewyższających benchmark”.

Moda na niezależność

Od 2009 r., czyli od czasu, kiedy Konrad Łapiński (Total FIZ) i Robert Nejman (Agio Aktywnej Alokacji) przetarli szlaki kolegom, na krajowym rynku powstało 8 autorskich funduszy, przy czym moda na tego typu projekty na dobre rozkręciła się w ubiegłym roku. Wtedy też powstał Globalny Fundusz Medycznego FIZ autorstwa Marcina Szuby — byłej gwiazdy TFI PZU. Dziś w jego portfelu jest ponad 240 mln zł. Pod koniec 2014 r. Ipopemę TFI opuścił natomiast Arkadiusz Bogusz, trzykrotnie nagradzany przez „Puls Biznesu” tytułem „Mistrza obligacji”. W styczniu tego roku zaoferował on dwie autorskie strategie (obligacyjną i global macro), które po pierwszej emisji przyciągnęły prawie 90 mln zł. W maju tego roku „na swoje” poszedł Grzegorz Witkowski, były członek zarządu Trigon TFI, który kusił zamożnych inwestorów obietnicą zysków w każdych warunkach rynkowych. Do jego funduszu Insignis FIZ Polacy wpłacili 66 mln zł. Autorski fundusz ma też m.in. prof. Krzysztof Rybiński, który wróżył rozpad strefy euro i chciał przed jego konsekwencjami uchronić inwestorów, więc zaproponował im inwestycje w Eurogeddon.

Moda na niezależność

Od 2009 r., czyli od czasu, kiedy Konrad Łapiński (Total FIZ) i Robert Nejman (Agio Aktywnej Alokacji) przetarli szlaki kolegom, na krajowym rynku powstało 8 autorskich funduszy, przy czym moda na tego typu projekty na dobre rozkręciła się w ubiegłym roku. Wtedy też powstał Globalny Fundusz Medycznego FIZ autorstwa Marcina Szuby — byłej gwiazdy TFI PZU. Dziś w jego portfelu jest ponad 240 mln zł. Pod koniec 2014 r. Ipopemę TFI opuścił natomiast Arkadiusz Bogusz, trzykrotnie nagradzany przez „Puls Biznesu” tytułem „Mistrza obligacji”. W styczniu tego roku zaoferował on dwie autorskie strategie (obligacyjną i global macro), które po pierwszej emisji przyciągnęły prawie 90 mln zł. W maju tego roku „na swoje” poszedł Grzegorz Witkowski, były członek zarządu Trigon TFI, który kusił zamożnych inwestorów obietnicą zysków w każdych warunkach rynkowych. Do jego funduszu Insignis FIZ Polacy wpłacili 66 mln zł. Autorski fundusz ma też m.in. prof. Krzysztof Rybiński, który wróżył rozpad strefy euro i chciał przed jego konsekwencjami uchronić inwestorów, więc zaproponował im inwestycje w Eurogeddon.

OKIEM EKSPERTA
Znane nazwisko to nie wszystko

MICHAŁ DUNIEC, prezes firmy Analizy Online

Poza nielicznymi wyjątkami (np. Eurogeddon) nie sądzę, aby zarządzający uruchamiali fundusze autorskie w ciemno, licząc wyłącznie na magnes własnego nazwiska. Dlatego już wczesniej ściągają inwestorów, którzy w przyszłości zasilą portfele. Przykładem jest Arkadiusz Bogusz, który do dwóch funduszy zamkniętych (Macro FIZ i Global Bond FIZ) zebrał ponad 80 mln złotych. W tym przypadku wynagrodzenie z samej stałej opłaty za zarządzanie może wynieść około 2 mln zł w skali roku. Warto także spojrzeć na Globalny Fundusz Medyczny FIZ z Trigon TFI — obecnie największe rozwiązanie tego typu (239 mln zł). W tym przypadku zadecydowała świetna historia wyników Marcina Szuby wypracowana w funduszu PZU Energia Medycyna Ekologia, a także wyjątkowy przekaz marketingowy związany z inwestowaniem w spółki medyczne na świecie. Autorskie fundusze to dobry pomysł na pozyskanie zamożnych klientów. Taki produkt można również w miarę szybko, chociaż za sporą opłatą, ulokować w bankowości prywatnej. Nie dziwi mnie zatem, że zarządzający, którzy wyrobili sobie markę i faktycznie mają know-how, idą na swoje. Zaufanie inwestorów nie jest jednak dane na zawsze. Przekonał się o tym Robert Nejman, w którego funduszu (obecnie Agio Aktywnej Alokacji wcześniej pod nazwą MCI Gandalf Aktywnej Alokacji) zostało jedynie 8 mln zł. W Total FIZ, autorskiej strategii Konrada Łapińskiego, aktywa wynoszą 172 mln zł, czyli zaledwie 40 proc. ich rekordowej wartości. To jednak nie efekt odpływu pieniędzy, ale głównie spadku wartości zainwestowanego kapitału.

OKIEM EKSPERTA
Znane nazwisko to nie wszystko

MICHAŁ DUNIEC, prezes firmy Analizy Online

Poza nielicznymi wyjątkami (np. Eurogeddon) nie sądzę, aby zarządzający uruchamiali fundusze autorskie w ciemno, licząc wyłącznie na magnes własnego nazwiska. Dlatego już wczesniej ściągają inwestorów, którzy w przyszłości zasilą portfele. Przykładem jest Arkadiusz Bogusz, który do dwóch funduszy zamkniętych (Macro FIZ i Global Bond FIZ) zebrał ponad 80 mln złotych. W tym przypadku wynagrodzenie z samej stałej opłaty za zarządzanie może wynieść około 2 mln zł w skali roku. Warto także spojrzeć na Globalny Fundusz Medyczny FIZ z Trigon TFI — obecnie największe rozwiązanie tego typu (239 mln zł). W tym przypadku zadecydowała świetna historia wyników Marcina Szuby wypracowana w funduszu PZU Energia Medycyna Ekologia, a także wyjątkowy przekaz marketingowy związany z inwestowaniem w spółki medyczne na świecie. Autorskie fundusze to dobry pomysł na pozyskanie zamożnych klientów. Taki produkt można również w miarę szybko, chociaż za sporą opłatą, ulokować w bankowości prywatnej. Nie dziwi mnie zatem, że zarządzający, którzy wyrobili sobie markę i faktycznie mają know-how, idą na swoje. Zaufanie inwestorów nie jest jednak dane na zawsze. Przekonał się o tym Robert Nejman, w którego funduszu (obecnie Agio Aktywnej Alokacji wcześniej pod nazwą MCI Gandalf Aktywnej Alokacji) zostało jedynie 8 mln zł. W Total FIZ, autorskiej strategii Konrada Łapińskiego, aktywa wynoszą 172 mln zł, czyli zaledwie 40 proc. ich rekordowej wartości. To jednak nie efekt odpływu pieniędzy, ale głównie spadku wartości zainwestowanego kapitału.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Selekcjoner z autorską strategią