Senator Stokłosa chce więcej mięsa

Marcin Goralewski
opublikowano: 2003-07-07 00:00

Senator Henryk Stokłosa nie poprzestanie na zakupie Zakładów Mięsnych Łmeat. Z nieoficjalnych informacji wynika, że złożył już ofertę przejęcia Zakładów Mięsnych w Dębicy.

Losy kolejnej próby prywatyzacji Łmeatu leżą już tylko w rękach Piotra Czyżewskiego, ministra skarbu. Od kilku tygodni na jego biurku jest gotowa rekomendacja, dająca zielone światło na przejęcie firmy przez Farmutil, spółkę należącą do niezrzeszonego senatora — Henryka Stokłosy.

Zgoda ministra skarbu potrzebna jest, aby inwestor mógł rozpocząć negocjacje ze związkowcami. A ci chcą m.in. 6 lat gwarancji zatrudnienia, podwyżek i tzw. premii prywatyzacyjnej.

Nie wiadomo, ile Henryk Stokłosa — w piątek był dla nas nieuchwytny — chce zapłacić za akcje Łmeatu, który w 2002 r., przy przychodach wysokości 204 mln zł, zarobił netto 600 tys. zł. Nieoficjalnie wiadomo natomiast, że obiecał 18 mln zł inwestycji w ciągu trzech lat.

— Taki poziom wydatków jest obiecujący. Cieszylibyśmy się z takich pieniędzy, oczywiście uwzględniając odpowiednie proporcje między Łmeatem a Dębicą — mówi związkowiec z ZM Dębica.

Przychody ze sprzedaży Dębicy, o których zakup też stara się Henryk Stokłosa, zamknęły się w ubiegłym roku kwotą 65 mln zł, a zysk netto sięgnął 25 tys. zł.

Do 15 lipca resort skarbu ma udzielić informacji podmiotom zainteresowanym przejęciem dębickich zakładów. Poza senatorem, oferty złożyła spółka pracownicza Gryf-Mięs i — prawdopodobnie — ZM Dobrowolscy. Dwie ostatnie firmy starały się o przejęcie spółki w trakcie poprzednich prywatyzacji. Bezskutecznie.

Zakłady w Łukowie i Dębicy to jedne z ostatnich firm z branży, które nadal są państwowe. Niebawem MSP powinno ogłosić jeszcze jeden przetarg — na sprzedaż przeżywajcych trudności Zakładów Mięsnych w Grudziądzu.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface