W tym tygodniu Huta Sendzimira ma szansę uzyskać 60 mln zł kredytu, dzięki pomocy Towarzystwa Finansowego Silesia. Pieniądze uwiarygodnią firmę w oczach wierzycieli, którzy już jutro będą głosowali nad przyjęciem układu.
Premier Leszek Miller obiecał w kwietniu pomóc Hucie Sendzimira (HTS) w uzyskaniu 60 mln zł kredytu obrotowego. Szansa na spełnienie obietnic wreszcie się pojawiła. W finansowaniu bieżącej działalności pomoże hucie Towarzystwo Finansowe Silesia (TFS), którego zadaniem jest wspieranie stalowych zakładów. Niewykluczone, że HTS otrzyma wybłagane pieniądze już w piątek.
Andrzej Braksator, prezes TFS, nie ujawnia szczegółów finansowania. Wiadomo jednak, że Silesia zaciągnie 50-60 mln zł kredytu pod zastaw akcji FIAT Polska. Wcześniej Skarb Państwa dokapitalizował towarzystwo akcjami tej spółki.
— Potrzebujemy tych środków, ponieważ mamy duży portfel zamówień. Nie mając pieniędzy na zakup surowców nie możemy ich zrealizować — mówi Mieczysław Gil, rzecznik HTS.
Spółka ma zamówienia na 150-170 tys. ton wyrobów miesięcznie.
— Huta musi jeszcze raz przeanalizować portfel zleceń, by wybrać te, które są rentowne — zastrzega Krystian Kozakowski, wiceprezes Polskich Hut Stali (holdingu, do którego należy Sendzimir).
Otrzymanie przez podkrakowską spółkę kredytu może być pozytywnym impulsem dla wierzycieli, którzy jutro mają głosować nad przejęciem lub odrzuceniem propozycji układowych. Chodzi o umorzenie 40 proc. z 750 mln zł zobowiązań, które weszły do układu. Jerzy Podsiadło, prezes PHS, nie ukrywa, że jeśli wierzyciele nie zgodzą się na układ, konieczne może okazać się złożenie wniosku o upadłość spółki.