Seniorzy na prezesów

Starzejące się społeczeństwa wymuszą zmiany w gospodarce. Niekoniecznie negatywne

Siwizna już dawno nie kojarzy się ze stołkiem prezesa. Mogłoby się wydawać, że dzisiaj, w czasach wyrastających jak grzyby po deszczu start-upów, stery globalnych spółek technologicznych przejęli młodzi. Przykład? Krzemowa Dolina pełna jest koncernów IT, które zakładali 20-latkowie. Mark Zuckerberg, prezes Facebooka, miał 19 lat, kiedy stworzył portal społecznościowy, z którego korzysta 2 mld użytkowników na świecie. Sergey Brin i Larry Page, twórcy Google’a, byli niewiele starsi — mieli po 23 lata.

Wszyscy trzej są w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi na świecie według Bloomberga. Z najnowszych badań, o których napisał niedawno „Handelsblatt”, wynika jednak, że szczyt geniuszu przedsiębiorczości wcale nie przypada na młode lata (badanie nie zostało jeszcze oficjalnie opublikowane w literaturze naukowej). Przeprowadzili je amerykańscy ekonomiści Pierre Azoulay, Ben Jones, Daniel Kim i Javier Miranda.

Ich zdaniem, średnia wieku, w której przeciętny przedsiębiorca zakłada start-up w Dolinie Krzemowej, to 41,6 roku, a właściciele najbardziej lukratywnych firm technologicznych (według wartości rynkowej podczas debiutu na giełdzie) byli nawet starsi, gdy je zakładali. Ze statystyki wynika, że prawdopodobieństwo odniesienia spektakularnego sukcesu na rynku zwiększa się w wieku od 45-59 lat. Naukowcy podkreślają, że złoty wiek dla rozpoczynania takich przedsięwzięć to 45 lat. Wniosek jest prosty — historia Brina, Page’a i Zuckerberga to przykłady odniesienia sukcesu mimo młodego wieku, a nie z jego powodu.

— Wyjątkowo utalentowani ludzie mogą mieć potencjał, żeby odnieść sukces w młodym wieku, ale to nie zmienia faktu, że moment zawodowego sukcesu przedsiębiorcy przypada na wiek średni — tłumaczy Pierre Azoulay, ekonomista MIT’s Sloan School of Management in Cambridge, Massachusetts. Archetyp siwego mędrca można zatem, mniej lub bardziej adekwatnie, spokojnie przenieść na rynek pracy. Badanie może też wskazywać na to, że nasza produktywność wcale nie musi maleć wraz z upływającym czasem. To pocieszające — zwłaszcza w kontekście zmieniającej się demografii. Szacuje się, że do 2020 r. jedna czwarta siły roboczej w USA będzie po 55. roku życia.

W wielu krajach Europy wskaźnik ten wygląda jeszcze bardziej alarmująco (biorąc pod uwagę to, że od pięćdziesiątki bliżej już do emerytury, a na rynku jest coraz mniej młodych ludzi, którzy załatają dziurę w ubezpieczeniach społecznych) — w Polsce osoby w wieku 50+ stanowią jedną czwartą ogółu zatrudnionych już od 2010 r. Od lat ten odsetek rośnie — dzisiaj wynosi 28 proc. Psychologowie mogliby się zgodzić z tezą ekonomistów. Twierdzą, że właśnie po trzydziestce kariera ma punkt zwrotny — wiąże się to z tzw. bilansem trzydziestolatka. Jest to pojęcie z dziedziny psychologii, które oznacza potrzebę podsumowania osiągnięć życiowych. Pojawia się ona po 35. roku życia.

— Właśnie w tym wieku ludzie często zaczynają szukać dalszych możliwości rozwoju osobistego, czasem się przekwalifikowują. To coś naturalnego w życiu człowieka — tłumaczy Marta Majorczyk, pedagog, wykładowca akademicki w Collegium Da Vinci w Poznaniu, doradca rodzinny w poradni psychologiczno-pedagogicznej Uniwersytetu SWPS. Pytanie brzmi jednak, kiedy nasz organizm i mózg jest najbardziej produktywny i kreatywny. Badania są nieubłagane, jeśli chodzi o jego potencjał w zakresie przyswajaniu nowych informacji. Wraz ze starzeniem się mózgu nasza percepcja, czyli zdolność postrzegania i interpretacji wrażeń zmysłowych, słabną — wynika z badań przeprowadzonych w ubiegłym roku przez Ruhr-University Bochum.

— Spadek percepcji, czyli postrzegania, związanej z wiekiem jest nieodwracalny, można jednak to polepszyć poprzez trening i naukę — tłumaczy dr Hubert Dinse z RUB Neural Plasticity. Percepcja to jednak tylko jedna z wielu umiejętności poznawczych mózgu człowieka, obok m.in. pamięci i uwagi. Te też mogą słabnąć wraz z wiekiem, choć niekoniecznie odbija się to na pracy — bo z wiekiem rośnie też doświadczenie.

Jeszcze inne badanie naukowe, z lat 90., miało pokazać związek produktywności i wieku wśród naukowców. Potwierdziło się, że życie zawodowe może rozkwitnąć dopiero w sile wieku. Okazało się, że aktywność naukowca, mierzona liczbą publikacji, ma swoje apogeum średnio dla każdej dziedziny naukowej w wieku 45-49 lat. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Seniorzy na prezesów