Epidemia wymusiła na 70 proc. polskich firm większe zainteresowanie nowoczesnymi formami komunikacji z klientami. 69 proc. firm zamierza korzystać z nich także, gdy sytuacja już się ustabilizuje - wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Nowoczesne technologie w przedsiębiorstwach przed, w trakcie i po pandemii COVID-19”. To młyn na wodę biznesu SentiOne, firmy technologicznej wyspecjalizowanej w czatbotach, która dotychczas współpracowała z ponad 400 klientami. Ponad połowa to podmioty zagraniczne. Spółka ma biura m.in. w Londynie, Meksyku i Budapeszcie.
- W czasie pandemii popyt na nasze rozwiązania automatyzujące obsługę klientów bardzo wzrósł. Wymusiło to zatrudnienie dodatkowych pracowników i utworzenie nowych działów w spółce. Obecnie zatrudniamy już łącznie ok. 80 osób – mówi Bartosz Baziński, współzałożyciel SentiOne.

Firma nie zamierza zwalniać tempa, a pieniędzy na dalszy rozwój poszuka u inwestorów. Dotychczas wspierały ją fundusze Leonarto i Venture FIZ (zarządzany wcześniej przez Trigon TFI), kapitał wyłożyli też aniołowie biznesu. SentiOne zebrało łącznie ok. 15 mln zł.
- Rozważamy kilka scenariuszy, m.in. pozyskanie kapitału od funduszy inwestycyjnych, ale wariant podstawowy przewiduje wprowadzenie firmy na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Obecnie przekształcamy SentiOne w spółkę akcyjną – mówi Bartosz Baziński.
Spodziewa się, że w tym roku przychody wzrosną do 14-15 mln zł, a zysk netto sięgnie ok. 1,5 mln zł. SentiOne w tym wygrało przetargi o łącznej wartości ok. 6 mln zł. Za sobą ma wdrożenie asystenta głosowego w windykacyjnym Kruku oraz chatbota w dziale zakupowym BNP Paribas (system będzie wprowadzany także do innych działów i integrowany z procesami bankowymi). Pracuje nad dziewięcioma kolejnymi instalacjami w bankach i firmach działających na rynku B2C. Na początek przyszłego roku ma zaplanowane największe wdrożenie - w jednym z banków w Polsce. Jego nazwy nie ujawnia.