Kółka rolnicze mają problemy finansowe z powodu braku stabilnych źródeł finansowania - poinformował we wtorek podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych (KZRKiOR) Władysław Serafin.
Serafin odniósł się do wypowiedzi posła Wojciecha Pomajdy (SLD), który wskazał, że kółka chcą finansowania z budżetu składek za przynależność do unijnych organizacji rolniczych, a jednocześnie są bankrutem.
W końcu sierpniu "Gazeta Wyborcza" doniosła, że kółka rolnicze mają ponad 1 mln zł długów, a na uregulowanie zobowiązań czeka 20 wierzycieli z wyrokami sądowymi. Ponadto kierownictwo kółek zadłużyło się na 330 tys. zł, korzystając z kart kredytowych Diners Club.
Serafin zapewnił, że kółka prowadzą różne formy działalności gospodarczej, których efekty zależą od sytuacji rynkowej. "Bilans dochodów załamał się w ubiegłym roku, w pewnych obszarach nie jesteśmy w stanie wypłacić zobowiązań, które zaciągnęliśmy w postaci różnych usług" - przyznał Serafin.
Zaznaczył, że kółka działały na rynku samochodów i maszyn rolniczych. W 2004 roku napłynęło do Polski dużo używanych maszyn, co załamało rynek i obroty Związku znacząco spadły. Przychody z tego tytułu sięgały 8-10 mln zł rocznie - poinformował Serafin.
"Mamy obecnie kilka poważnych zobowiązań, ale mamy nadzieję, że wyjdziemy z tych kłopotów" - powiedział. Dodał, że to dobrze, że są zobowiązania, "bo to oznacza, że coś robimy".
Serafin wyjaśnił, że długi kółek powstały także z powodu wydatków na opłatę składki w międzynarodowych organizacjach rolniczych COPA/COGECA i utrzymanie biura w Brukseli. W jego ocenie wydatki na ten cel od 1 maja 2004 roku wyniosły 2,5 mln zł i "rząd nie dał ani jednej złotówki na to".
Prezes kółek zwrócił uwagę, że rząd nie pomaga organizacjom rolniczym, tak jak to się dzieje w innych krajach UE. Tam ich dochody powstają w dużej części w wyniku realizacji prac zleconych przez państwo, takich jak prowadzenie ewidencji, doradztwo czy rozliczenia finansowe.
"Dlaczego państwo nie zleca tych prac organizacjom społecznym, a korzystają z budżetowych pieniędzy prywatne spółki" - pytał Serafin.
Dodał, że kółka przegrywały wszystkie konkursy na projekty na promocję Unii Europejskiej. Kółka nie mogły zarabiać na ogłoszeniach czy reklamach, a korzystały z tego podmioty prywatne. "Nie dano nam zarobić" - powiedział. Dodał, że w tej sytuacji kółka nie mogą ponosić kosztów członkostwa w unijnych organizacjach.
"Kółka rolnicze nie zbankrutują, jest to epizodyczny problem finansowy - jak w wielu firmach" - zapewnił PAP Serafin. Dodał, że uważa, że możliwe jest wyjście z problemów finansowych, ale Związek może zarobić tylko na działalności gospodarczej.
Serafin poinformował, że kółka mają ofertę dla rolników w postaci dostępu do tańszych maszyn rolniczych, samochodów, komputerów i usług teletechnicznych. "Myślę, że to się przekształci w przyszłości w duży sukces finansowy Związku i pokryjemy wszystkie zobowiązania" - powiedział.
KZRKiOR jest związkiem zawodowym rolników. Posiada 22,5 tys. kółek rolniczych i 25,8 tys. Kół Gospodyń Wiejskich. Do związku należy ponad 1,1 mln rolników i mieszkańców wsi, w tym 857 tys. - do Kół Gospodyń Wiejskich. (PAP)
DA