Na rynku pojawiły się pogłoski, że chiński Fosun wycofał się z negocjacji w sprawie inwestycji w kliniki kardiologiczne American Heart of Poland (AHP). O tym, że chiński konglomerat jest najbliżej przejęcia sieci medycznej, informowaliśmy w maju. Pisaliśmy wówczas, że inwestor zwykle prowadzi długie i drobiazgowe negocjacje, od których może odstąpić w każdym momencie bez wyraźnego powodu. Warto jednak z nim rozmawiać, bo jest gotów płacić najwięcej ze wszystkich chętnych.



— Aby Fosun podpisał umowę, musi uzyskać pozwolenia rządu chińskiego. Inwestor nie ma wyłączności na negocjacje. Równolegle rozmawiamy z innymi partnerami zainteresowanymi inwestycją w spółkę — mówi Paweł Buszman, jeden z założycieli AHP.
Idealny model
Władze kardiologicznej firmy mają nadzieję, że przejęcie otworzy drzwi na rynki zagraniczne.
— Liczymy, że inwestor będzie nas wspierał w rozwoju międzynarodowym, i dobieramy partnera pod tym kątem. Usługi medyczne, w szczególności szpitalne, leżą w kręgu zainteresowania nie tylko rządu chińskiego, ale także wielu innych krajów, a nasze know- -how przy niskiej cenie jednostkowej usługi to idealny model rozwoju usług medycznych praktycznie wszędzie — uważa Paweł Buszman.
Profesor zastrzega, że kierunki ekspansji będą uzależnione od pochodzenia inwestora.
— Model biznesowy mógłby sprawdzić się w niektórych krajach Europy Zachodniej. Nie wszystkie mają tak dobrze zorganizowaną opiekę kardiologii interwencyjnej jak Polska i Włochy — uważa Krzysztof Jeżowski, ekspert Pharmed Consulting.
Przykład Medicoveru
Powielenie modelu biznesowego AHP za granicą może jednak nie być takie proste. Świadczenia z obszaru kardiologii są wysokospecjalistyczne.
Wysoka cena powoduje to, że są finansowane przede wszystkim przez publiczny system. Dla zagranicznego inwestora nie będzie to proste zadanie. Nieliczne sukcesy zagraniczne polskie firmy odniosły w segmencie ambulatoryjnym. Robert Mołdach, ekspert ds. zdrowia w Pracodawcach RP, przypomina przypadek Medicovera, który wywodzi się z Polski.
— To grupa, która z sukcesem od ponad 20 lat w kolejnych krajach powielała własny model — komercyjnej opieki ambulatoryjnej. Oczywiście sieć medyczna dokonywała selekcji i wybierała te kraje, w których były odpowiednie ramy prawne. Co istotne, nie ingerowała w układ sił rynkowych. Po prostu wchodziła w obszar, którego jeszcze nie było. Medicover sam budował rynek od podstaw — przypomina Robert Mołdach. AHP to wysokospecjalistyczne usługi szpitalne, droższe, finansowane z publicznego budżetu, bardziej wrażliwe społecznie. O tym, że rynek szpitalny jest dużo trudniejszy, świadczy przykład niemieckiej sieci Helios, która planowała budowę ogólnoeuropejskiej grupy. Ostatecznie zatrzymała się na krajach niemieckojęzycznych. Jeszcze ambitniejsze plany konsolidacji europejskiego rynku szpitalnego miał fundusz Blackstone. Temu inwestorowi pokrzyżował plany kryzys finansowy. Zdaniem eksperta Pracodawców RP, mimo porażek innych graczy AHP ma szansę na sukces poza granicami.
— Wszystko zależy od strategii, determinacji i zaplecza finansowego — uważa Robert Mołdach.
Widmo obniżki
Nowy inwestor, a potem ekspansja zagraniczna są potrzebne AHP jeszcze z jednego powodu. W Polsce możliwości wzrostu są ograniczone. Jeśli chodzi o nowe placówki, znalazłoby się jeszcze miejsce na 1-2 ośrodki kardiologiczne. Możliwości konsolidacji również powoli się kończą. Co więcej, cały czas nad spółką wisi widmo obniżenia wycen świadczeń kardiologicznych, które ciągle są uważane na rynku za wysokie. AHP zapowiadały też inwestycje na rynku prywatnym, jednak zgodnie z zasadą spółki „jedna rzecz w jednym czasie”, została ona przesunięta.