Przez ostatni rok takie skoki notowań zdarzały się dwa razy i następowały tuż po przeprowadzeniu przez spółkę kolejnych emisji akcji. Teraz też spółka jest tuż po zamknięciu prywatnej ofert (przyniosła 900 tys. zł). Dla tych, którzy na wyścigi kupują walory, historia notowań spółki powinna być ostrzeżeniem. Warto spojrzeć na wykres, by zobaczyć, jak poprzednio kończyło się szaleństwo w notowaniach.

Marek Bylina, dyrektor generalny Serenity
None
Więcej o spółce w poniedziałek w "Pulsie Biznesu".