Wtorkowa sesja na Wall Street nie należała do spokojnych. Jednym z powodów nerwowości rynków były ostatnie spektakularne wzrosty kuszące część inwestorów do realizacji zysków. Sesja stała pod znakiem przeciągania liny i prób obrony przed korektą. Ostatecznie zakończyła się niewielkim wzrostem na NYSE i lekkim spadkiem na Nasdaq.
Wydawałoby się, że kupujący mają więcej atutów. Fed zapowiedział skupienia obligacji hipotecznych Fannie Mae i Freddie (za 600 mld USD). Dodatkowo, szykowane jest kolejne wsparcie rynku kredytowego kwotą 200 mld USD w ramach programu ABS (obligacje oparte o aktywa).
Popyt mogły też zachęcać dane makro. Co prawda PKB spadł w III kw., ale nieco mniej niż zakładały prognozy. Pozytywnie też zaskoczył odczyt wskaźnika nastrojów konsumentów, który sporo wzrósł o listopadzie.
W średniej Dow Jones słabo radziły sobie papiery gigantów: Boeinga, General Motors, Microsoftu oraz Hewlett-Packard. Temu ostatniemu zaszkodziły spekulacje, że spółka zbyt optymistycznie patrzy w przyszły rok.
Gwiazdą w gronie największych banków zostały papiery JP Morgan, które rosły momentami ponad 9 proc.