LONDYN (Reuters) - Poniedziałkowe sesje w Europie kończyły się zwyżkami, ale wielu analityków i zarządzających funduszami wątpi, by stały się one początkiem trwałej tendencji.
Wzrost zanotowały wszystkie indeksy sektorowe, a na 50 największych pod względem kapitalizacji spółek w Europie spadek zanotowały tylko trzy. W piątek w najgorszym momencie sesji spadały kursy wszystkich 50 blue-chipów.
Analitycy ostrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem.
"Udało nam się jedynie złapać krótki oddech" - powiedziała Susanne Willumsen ze spółki State Street Global Advisers. "Nie spodziewamy się poważnego ożywienia przynajmniej do końca roku" - dodała.
Na rynku panuje duża niepewność, bo inwestorzy wciąż czekają na reakcję USA na ataki dokonane 11 września.
Gwałtowna zwyżka trwała także w USA, gdzie po najgorszym od 70 lat tygodniu na Wall Street indeksy zdecydowanie wzrosły. Kilku wpływowych analityków zaczęło namiawiać swoich klientów do kupowania akcji.
Do godziny 18.00 indeks Eurotop 300 wzrósł o 5,28 procent, a indeks blue- chipów Euro Stoxx 50 zyskał 6,57 procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))