Sesje w Europie zakończyły się na dużym minusie LONDYN (Reuters) - Środowe sesje w Europie zakończyły się na dużym minusie, co
spowodowane było przede wszystkim rozczarowującymi wynikami Siemensa i Unilevera oraz
obawami, że chińska gospodarka zwolni tempo rozwoju. Przecena spowodowana była także napiętą sytuacją geopolityczną w wielu częściach
świata, oraz krótkotrwałym alarmem bombowym na londyńskim lotnisku Heathrow. "Wiele czynników działało dziś przeciw giełdzie" - powiedział jeden z londyńskich
maklerów. "Wyniki są niejednoznaczne, komentarz Chin grozi producentom surowców, napięcie
geopolityczne nie słabnie. Nie twierdzę, że czeka nas marsz w dół, ale potrzebujemy
naprawdę dobrych wiadomości, by wrócić do trendu wzrostowego" - dodał. Rynkami finansowymi poruszył dziś wywiad, jakiego premier Chin Wen Jiabao udzielił
Reuterowi. Powiedział w nim, że Pekin podejmie kroki zmierzające do schłodzenia
chińskiej gospodarki. Perspektywa spadku popytu na surowce spowodowała przecenę w
sektorze wydobywczym. Kurs Siemensa spadł o 4,2 procent. Niemiecki koncern przemysłowy wypracował w
ubiegłym kwartale zysk zbliżony do ubiegłorocznego, a dodatkowo prezes spółki, Henrich
von Prier powiedział, że Siemens pozostaje przy swoich prognozach, ale są one obecnie
trudniejsze do zrealizowania niż wtedy, gdy je sporządzano. Indeks Eurotop 300 spadł na zamknięciu 1,42 procent, a indeks blue-chipów Euro Stoxx
50 stracił 1,67 procent. ((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; RM: [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700; [email protected]))