Setki milionów trafią do szpitali

Alina Treptow
opublikowano: 2011-12-13 00:00

Szpitale kuszą inwestorów. Trzy fundusze przy współpracy z AMG Finanse zainwestują do 200 mln EUR w sektor publiczny.

Polskie szpitale są na celowniku zagranicznych funduszy. AMG Finanse, spółka zajmująca się doradztwem w zarządzaniu szpitalami, nawiązała współpracę z funduszami, które już w przyszłym roku zainwestują w samorządowe placówki medyczne od 100 do nawet 200 mln EUR (450-900 mln zł).

— Rozmawiamy o szczegółach z trzema funduszami — informuje Tomasz Kopiec, prezes AMG Finanse. Są to firmy private equity, które inwestowały już w Polsce, ale nigdy dotąd w sektor ochrony zdrowia. Z powodu trwających rozmów prezes nie chce informować, co to za fundusze. Jak będzie wyglądała współpraca? Inwestor będzie dzierżawcą obiektu, a łódzka firma swoistym łącznikiem między samorządem a inwestorem. W zależności od potrzeb danego szpitala, będzie pomagała w jego restrukturyzacji. Przed spółką trudne zadanie, ponieważ w ramach tzw. platformy branżowej będzie musiała pogodzić często sprzeczne interesy samorządu i inwestora.

Rok próby

Przyszły rok będzie testem dla łódzkiej spółki. W związku z nową ustawą o działalności leczniczej, która weszła w życie 1 lipca 2011 r. samorządy muszą przekształcić szpitale w spółki. Jeśli to zrobią, szpital będzie mógł liczyć na spłatę części zadłużenia i zyska na czasie. Jeśli się nie zdecyduje, właściciel będzie musiał pokryć jego stratę. Według Tomasza Kopca, sama ustawa nie uzdrowi polskiej służby zdrowia.

— Co z tego, że szpital się przekształci, jeśli nadal będzie borykał się z tymi samymi problemami — niegospodarnością, m.in. przerostem zatrudnienia i długiem, który w dużej części wpłynie na jego konto. Samorządy zastanawiają się więc, co zrobić — tłumaczy Tomasz Kopiec. Według Sebastiana Burdzego, starosty Środy Śląskiej, samorządowcy nie mają pieniędzy na pokrycie strat szpitali.

— Zdarza się, że ich roczne budżety są mniejsze niż zobowiązaniaszpitala — zauważa Sebastian Burdzy.

Krótka kołdra

Ministerstwo Zdrowia widzi problem. W związku z nowym prawem przeznaczyło 1,4 mld zł na spłatę części zadłużenia przekształconych szpitali. Według Tomasza Kopca, suma jest za mała.

— Warto zauważyć, że kwota tylko od trzech funduszy jest trochę mniejsza od tej, którą w związku z nową ustawą przygotowało Ministerstwo Zdrowia. Prywatni inwestorzy mogą okazać się więc deską ratunkową dla wielu szpitali — uważa Tomasz Kopiec. Pomoc może się okazać konieczna, ponieważ oprócz spłaty zadłużenia szpitale będą musiały sporo zainwestować.

— Nowa ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia zmusi szpitale do cyfryzacji, co będzie kosztowało każdą placówkę co najmniej kilka milionów złotych. To nie koniec wydatków. Do 2016 r. mają czas na dostosowania infrastruktury do wymagań unijnych. Koszt sektora szacowany jest na 14 mld zł — twierdzi Tomasz Kopiec. Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich na obecnym etapie nie chce oceniać projektu łódzkiej spółki. Zwraca uwagę, że na rynku jest spora konkurencja.

— Zainteresowane inwestycjami są nie tylko fundusze, ale również dostawcy sprzętu do szpitali — informuje Marek Wójcik.