5,7 mln zł, czyli 65 proc. zadłużenia w Raiffeisen Banku spłacone do końca września, i spłata długów wobec PKO BP i ING rozłożona na lata 2014- -19 r. — tak w zarysie wygląda porozumienie, które giełdowi restauratorzy ze Sfinksa osiągnęli z wierzycielami. Umowa z bankami ma pozwolić spółce, której prezesem od niedawna znów jest Sylwester Cacek, na rozwijanie bez przeszkód sieci Sphinx i Wook. — Sfinks jest zrestrukturyzowany i gotowy do ekspansji, tym bardziej że umowa z bankami daje nam stabilne fundamenty — mówi Sylwester Cacek. Sfinks po raz pierwszy w swojej historii — a działa od 1995 r. — ma własną księgowość i system komputerowy, pozwalający na bieżąco śledzić kondycję poszczególnych restauracji. — Nie nadaję się do metodycznego sprzątania, dlatego porządek w spółce przez ostatni rok zaprowadzała Mariola Krawiec-Rzeszotek [teraz jest wiceprezesem — red.]. Mamy pieniądze z emisji — ponad 30 mln zł — i chcemy przeznaczyć je na dynamiczny rozwój — mówi Sylwester Cacek. Niemal rozstrzygnięty jest już los Chłopskiego Jadła, sieci restauracji z polską kuchnią, która w ostatnich latach była kulą u nogi Sfinksa. Teraz ma być inaczej. — Przesuniemy Chłopskie Jadło do segmentu casual dining, w którym działa Sphinx i Wook, i postaramy się powalczyć o młodszych klientów. Prace już się zaczęły, powinniśmy je zakończyć w czwartym kwartale — zapowiada prezes Sfinksa. Klarują się też plany rozwoju sieci za granicą. Dziś Sfinks ma dwie restauracje poza Polską — w Pradze i Budapeszcie, ale ma ich przybywać. — Na nowe rynki chcemy wkraczać dzięki masterfranczyzobiorcom, którzy znają lokalną specyfikę. Odchodzimy od zakładania odrębnych spółek w innych krajach — zapowiada Sylwester Cacek.
Jak Sfinks długi spłaci
Raiffeisen Bank — Sfinks spłaci 65 proc. długu (około 5,7 mln zł) do 30 września. Pozostałe 35 proc. zostanie umorzone. PKO BP i ING — do 2014 r. Sfinks będzie spłacał jedynie odsetki. Potem — do 30 września 2019 r. — ma spłacić całe zadłużenie. W myśl porozumienia możliwa jest konwersja długów na akcje spółki.
Nie informuje jednak, w których krajach mogą się pojawić restauracje pod szyldem Sphinx. Zapewnia tylko, że restauracje czeska i węgierska mogą trafić do masterfranczyzobiorcy już w czwartym kwartale. Analitycy do planów spółki podchodzą bez entuzjazmu. — To nie pierwszy raz, kiedy Sfinks prezentuje nowe, rewolucyjne plany i chwali się porozumieniem z bankami. Wiadomość jest z pewnością dobra, ale biorąc pod uwagę wcześniejsze losy spółki, na huraoptymizm jest jeszcze za wcześnie. Czas pokaże, czy zapowiedzi zostaną zrealizowane — ocenia Łukasz Wachełko, analityk DB Securities. Sfinks ma 115 restauracji — 97 pod szyldem Sphinx, a także po 9 lokali Wooka i Chłopskiego Jadła.