Sfinks zaczyna drugie życie

Wiktor Szczepaniak
04-09-2009, 00:00

Spółka wyszła z zapaści. Nowy zarząd szykuje więc emisję akcji. I sądowe pozwy.

Spółka wyszła z zapaści. Nowy zarząd szykuje więc emisję akcji. I sądowe pozwy.

Perturbacje, jakich doświadczyli akcjonariusze i partnerzy Sfinksa w ostatnich kwartałach z powodu problemów finansowych i konfliktu z AmRestem, zostały już w dużej mierze zażegnane dzięki pomocy Sylwestra Cacka, znanego biznesmena, który zainwestował w Sfinksa i udzielił spółce pożyczki. Powołany w czerwcu nowy zarząd firmy przedstawił wczoraj bilans otwarcia i plany na najbliższe miesiące, przekonując, że najgorsze Sfinks ma już za sobą.

Wielka metamorfoza

Zarząd spółki, pod wodzą Sylwestra Cacka oraz Tomasza Morawskiego, ujawnił, że firmę czekają liczne zmiany mające poprawić efektywność i podnieść jakość świadczonych usług. Jeszcze tej jesieni Sfinks wprowadzi centralizację zakupów i dostaw (m.in. żywności, sprzętu) dla wszystkich restauracji. Poza tym zmieni kształt umów franczyzowych, wprowadzając do nich nowe obowiązki, jak też nowy sposób naliczania opłat. Mają one też na dłużej wiązać franczyzobiorców z siecią (do tej pory obowiązywał tylko miesięczny okres wypowiedzenia).

— Zakładamy, że do końca 2009 r. wszyscy franczyzobiorcy będą już działać na bazie nowych umów. Jeśli ktoś się na to nie zdecyduje, spółka przejmie prowadzenie jego lokalu. Chcemy mieć w sieci 10-20 proc. placówek własnych, by mogły one służyć do szkoleń i testów. Poza tym mamy już kolejkę chętnych do nawiązania z nami współpracy franczyzowej — mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinksa.

Zmiany mają zaowocować poprawą wyników finansowych (90,7 mln zł przychodów i 19,6 mln straty netto w pierwszym półroczu) i przygotować spółkę do powrotu na ścieżkę rozwoju, również przez akwizycje. Co ciekawe, w planach jest głównie rozwój sieci restauracji Wook, a w mniejszym stopniu Sphinx.

W ekspansji ma pomóc nowa emisja akcji z prawem poboru. Zarząd spółki chce ją przeprowadzić w czwartym kwartale i uzyskać minimum 62 mln zł. Część pieniędzy (ponad 30 mln zł) ma pójść na spłatę pożyczki Sylwestra Cacka, a reszta na rozwój firmy. Główny akcjonariusz spółki gwarantuje przy tym powodzenie emisji i objęcie akcji w przypadku braku chętnych.

Przepychanki sądowe

Sfinks nie wyklucza też pozwania kilku podmiotów o odszkodowanie, w tym AmRestu (za niewykonanie umowy o zarządzanie) czy RC Union (m.in. za naruszenie zasad uczciwej konkurencji).

— Te roszczenia są bezzasadne. Restauracje Sfinksa nie płaciły czynszów, w związku z czym właściciele lokali wypowiadali im umowy najmu. Jeśli później proponowali wynajem tych lokali innym podmiotom, to niby dlaczego miałyby nie skorzystać z okazji. Mamy wolny rynek — mówi Piotr Mikołajczyk, prezes RC Union, która przejęła w ten sposób jeden były lokal Sfinksa. Dwa kolejne przejęli franczyzobiorcy jej sieci Fenix.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Sfinks zaczyna drugie życie