Analitycy banków Societe Generale i Morgan Stanley pozostają optymistami w sprawie sporu rządu z Radą Polityki Pieniężnej – wynika z codziennych raportów. Specjaliści są jednak zgodni – środowe wypowiedzi członków rady ministrów miały wrogi charakter.
Rząd chce się spotkać z RPP, by przedyskutować sytuację makroekonomiczną. Decyzja zawiera jednak ukrytą groźbę, bo po spotkaniu rząd przedstawi jego efekty marszałkowi sejmu. W parlamencie spoczywa zaś wniosek o poszerzenie składu i kompetencji RPP.
- W obliczu spadającego poparcia społecznego rząd potrzebuje kozła ofiarnego. RPP idealnie się do tego nadaje – komentuje Marcin Mróz, ekonomista SG.
Jednak jego zdaniem, atak na niezależność banku centralnego spotkałby się ze sprzeciwem prezydenta i UE.
- Rząd nie może się narazić unii, więc szuka sposobu na uniknięcie bezpośredniego ataku na RPP – dodaje Oliver Weeks z MS.
ONO