W ramach upraszczania struktury spółki zrezygnuje ona także z notowania dwóch rodzajów akcji choć nadal pozostanie na giełdach w Amsterdamie, Londynie i Nowym Jorku.

Shell twierdzi, że planowane zmiany pozwolą mu zwiększyć szybkość podejmowania decyzji i uelastycznią działalność firmy. Holenderski minister gospodarki stwierdził jednak, że jest „niemile zaskoczony” ogłoszonymi przez koncern zmianami. Ujawnił, że władze rozmawiają ze spółką o konsekwencjach, które one za sobą pociągną.
The Guardian zwraca uwagę, że zmiany w Shell następują kilka miesięcy po tym jak sąd w Holandii nakazał koncernowi zredukować emisje o 45 proc. do 2030 roku w porównaniu z ich poziomem z 2019 roku. Zmiany następują również po tym jak amerykański fundusz hedgingowy Third Point ujawnił się jako duży akcjonariusz spółki z intencją wymuszenia na niej dokonania podziału i zaprzestania jednoczesnej realizacji wykluczających się strategii.