Sherwood odpadł z informatyzacji PZU

Mariusz Zielke
opublikowano: 2001-11-12 00:00

Już tylko dwóch oferentów pozostało w wyścigu o kontrakt na informatyzację PZU wart 1 mld zł. W czwartek komisja przetargowa do dalszej gry dopuściła Computer Sciences Corporation i TIA/Accenture. Odpadł Sherwood, z którym nadzieje wiązał Softbank.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że w grze o kontrakt na główny scentralizowany system informatyczny dla PZU pozostały już tylko dwie oferty: światowego potentata w zakresie takich rozwiązań — amerykańskiego CSC oraz niemieckiej TIA, startującej wspólnie z Accenture.

— W czwartek podjęto decyzję o odrzuceniu oferty trzeciego konkurenta — firmy Sherwood, której partnerem w Polsce jest Softbank — twierdzi nasz informator.

Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że przetarg nie zostanie rozstrzygnięty ze względu na możliwość zmian w zarządzie ubezpieczyciela. Poza tym część ekspertów ma wątpliwości, czy którykolwiek z systemów będzie odpowiadał wymaganiom PZU. Wiele dużych towarzystw ubezpieczeniowych (np. Generali, Allianz) działa na rozwiązaniach stworzonych od podstaw pod własne potrzeby. Zdaniem ekspertów, takie wyjście może być tańsze i bardziej dopasowane do potrzeb polskiej firmy. Gra toczy się o naprawdę duże pieniądze. Szacunkowa wartość przetargu w PZU to 1 mld zł, choć nasi informatorzy twierdzą, że oferty dostawców opiewały na sumy nawet znacznie niższe (od 500 do 800 mln zł). Przetarg toczy się od czerwca i startowało w nim 12 oferentów. Jego specyfikację przygotował McKinsey, firma doradcza.

Najwięcej emocji wzbudza sprawa udziału w przetargu polskich firm integracyjnych jako ewentualnych partnerów i podwykonawców projektu. Według nieoficjalnych informacji, poza Softbankiem (z Sherwood) do walki stanął Computerland. Jedno z naszych źródeł twierdzi, że CL startował wspólnie z IBM i kanadyjskim systemem Castek i już odpadł z rywalizacji. Według innych informacji, warszawski integrator porozumiał się z CSC i wciąż jest w grze jako partner głównego faworyta. Zdaniem analityków, CSC — jeśli wygra przetarg — będzie potrzebować polskiego partnera przy realizacji projektu, gdyż nie ma w Polsce zasobów, które mogłyby dokonać lokalizacji i dostosowania systemu do realiów PZU. Z kolei osoba związana z PZU twierdzi, że nie ma potrzeby zatrudniania polskiej firmy do lokalizacji w przypadku takiego systemu.

— Rola polskich integratorów jest przeceniana. CSC może przeprowadzić wdrożenie wspólnie z działem informatyki PZU, nie potrzebuje ani CL, ani innej firmy. Oczywiście pozostaje kwestia późniejszych szkoleń oraz przepisania danych z obecnie funkcjonującego Insurera do systemu centralnego — mówi nasz informator.

Insurera obsługuje zaś Prokom i nie jest wykluczone, że to jemu może przypaść rola „pomocnika” głównego wykonawcy systemu — jeśli oczywiście dojdzie do jego realizacji — w zakresie transferu danych. Umowa Prokomu z PZU wygasa jednak w czerwcu 2002 roku, a do tego czasu systemu centralnego na pewno nie uda się wdrożyć.

— To nie ma znaczenia, gdyż PZU może bez żadnego problemu przedłużyć umowę z Prokomem na obsługę Insurera — twierdzi nasz informator.

Wszystko to może jednak być mało istotne, gdyż ostatnio coraz częściej mówi się o przesunięciu, a nawet unieważnieniu przetargu. Z jednej strony wynika to z możliwości zmian w zarządzie ubezpieczyciela po przejęciu kontroli przez Eureko, z drugiej z opinii, że system Kogen, który oferuje CSC, nie sprawdzi się w naszych warunkach, choć działa u jednego z podmiotów z grupy Eureko w Portugalii. Trzecią kością niezgody jest wreszcie Computerland, a dokładniej jego udział w spółce PZU CL Agent Transferowy, która podobno zaszła za skórę Eureko.

W takiej atmosferze zamiast rychłego wyboru systemu dla PZU może dojść do równie szybkiego podziękowania oferentom. I w ten sposób walka o 1 mld zł może rozpocząć się od nowa.