Sieć w powietrzu ruszy w 2002 r.

Magda Kozmana
opublikowano: 2001-07-03 00:00

Sieć w powietrzu ruszy w 2002 r.

Już niedługo podróżujący samolotami będą mogli korzystać z Internetu. Koncerny lotnicze przygotowują infrastrukturę, zaś linie kalkulują koszty nowej — z pewnością drogiej — usługi.

Airbus i Boeing starły się na kolejnym polu. Dwaj najwięksi producenci samolotów na świecie prześcigają się w tym, by zaoferować na pokładach swoich samolotów dostęp do Internetu.

Kto pierwszy

Connexions, powołana do tego celu spółka Boeinga, podpisała dotychczas umowy z trzema liniami lotniczymi: United, American Airlines, Delta Air Lines (które są jej udziałowcami) oraz Lufthansą. Firma spodziewa się, że amerykańscy partnerzy będą mogli oferować dostęp do Internetu w swoich samolotach w drugiej połowie przyszłego roku.

Więcej na swoim koncie kontraktów posiada Tenzing, czyli spółka, w której niedawno nabył pakiet Airbus. Prawdopodobnie uda się jej wcześniej — niż Connexions — zaoferować dostęp do Internetu. Finnair, który w ubiegłym miesiącu podpisał umowę z Tenzing, zapowiedział, że najpóźniej w lutym 2002 roku podróżujący w klasie business do Ameryki i Azji będą mogli odbierać pocztę elektroniczną w przestworzach. Na usługi Tenzing zdecydowały się także Cathay Pacific Airways, Singapore Airlines, Air Canada i Virgin Atlantic Airways oraz brazylijskie Varig.

Wielka zagadka

Okazuje się, że na wybór dostawcy Internetu na pokłady samolotów nie ma żadnego wpływu przynależność do jednego z aliansów lotniczych lub posiadanie floty konkretnego producenta. Największe linie w Ameryce Południowej — Varig, należące do aliansu Star, zamierzają zainstalować technologię Tenzinga na pokładach Boeinga 777. Dwaj inni członkowie aliansu Star: Lufthansa i United Airlines wybrali Connexions.

Spółka Boeinga ocenia, że minimalna szybkość przesyłania danych przez Internet wyniesie 56 kilobitów na sekundę — przy połączeniach używających nadajników naziemnych, a maksymalna — 1,5 Mb na sekundę — w przypadku połączeń przez satelity. Technologia Tenzinga ma oferować szybkość 2,4 kb na sekundę.

Małe zainteresowanie

Z nielicznych ankiet wynika jednak, że większość pasażerów nie jest zainteresowana taką usługą.

— Połączenia z Internetem w czasie lotu muszą być tanie. W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia z taką sytuacją, jak w przypadku telefonów. Prawie nikt z ich nie korzysta w samolotach — twierdzi Bernhard Conrad, pracujący w Lufthansie nad projektem Internetu w samolotach.

Zaznacza, że kwestia ceny za taką usługę pozostaje na razie wielką zagadką.