Siedem czarnych koni z GPW

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2009-06-05 06:19

Wytypowaliśmy spółki, których kurs nie uwzględnia jeszcze pozytywnych zmian w wynikach operacyjnych. Zobacz, które...

Od kilku tygodni staramy się wybrać najciekawsze spółki z GPW pod względem inwestycyjnym. Po zestawieniach spółek przystosowanych do ciężkich czasów (operacyjny cash flow do kapitalizacji, wzrost operacyjnego CF rok do roku, kapitalizacja do gotówki i jej ekwiwalentów), tym razem analizujemy rynkową siłę giełdowych firm. Dziś skupiliśmy się na spółkach, które zadbały o wzrost zysku operacyjnego, a nie zostały w pełni docenione przez rynek.

Drogie w obsłudze zadłużenie można zrestrukturyzować. Trudniej za to w naszych realiach zredukować koszty zarządu, czy nagle podrasować efektywność operacyjną. Sama analiza marż jest często myląca, bo niektóre firmy je podniosły, ale zmniejszyły sprzedaż. Inne spółki natomiast kosztem rentowności zwiększyły sprzedaż, dzięki czemu skoczyły im również nominalne zyski. A to one w przeliczeniu na jedną akcję liczą się dla inwestorów. Umiejętność zwiększania sprzedaży i/lub ograniczania kosztów produkcji czy usług, to bardzo ważna cecha, która daje nadzieje na mocny wzrost wartości firmy, gdy na horyzoncie pojawia się perspektywa ożywienia gospodarek.

W naszym zestawieniu bierzemy pod uwagę nie tylko procentowy wzrost zysku operacyjnego w I kwartale 2009 rok do roku, ale także zmianę giełdowego kursu od zakończenia sezonu publikacji wyników w I kwartale 2008 r. W ten sposób wyłoniliśmy spółki, które radzą sobie z kryzysowym otoczeniem, ale nie wydają się jeszcze zbyt drogie, jeśli porównany zmianę zysku operacyjnego i kursu w rocznej perspektywie. Metodologia premiuje spółki o stabilnym biznesie, wykluczając obecnie wehikuły inwestycyjne czy mocno cykliczne branże, np. sektor związany z motoryzacją.

Nasze typy to Bomi, Makarony Polskie, Rafako, Puławy, ATM, Pol-Aqua i PPWK.

Dlaczego takie spółki? O tym więcej w dzisiejszym „Pulsie Biznesu”