Orlen poinformował, że w wyniku rejestracji przez sąd podwyższenia kapitału jego udział w kapitale zakładowym wzrósł z 92,46 do 95,24 proc., a udział w ogólnej liczbie głosów do 96,06 proc.
Zgodnie z polskim prawem przekroczenie 95 proc. pozwala na przeprowadzenie przymusowego wykupu akcji będących w posiadaniu pozostałych inwestorów. Jeśli tak się stanie, to Orlen zapłaci 18,5 zł za sztukę, a więc cenę, jaką uiścił w niedawnej emisji przeprowadzonej z zachowaniem prawa poboru.
Kontrowersyjna emisja z prawem poboru
Właśnie ta operacja budziła kontrowersje i sprzeciw części akcjonariuszy mniejszościowych. Uważali oni bowiem, że prawdziwym celem emisji nie jest dokapitalizowanie Energi, ale osiągnięcie progu 95 proc. przez Orlen i wyciśnięcie drobnych akcjonariuszy. Bo choć każdy z akcjonariuszy mógł wziąć udział w emisji, to w praktyce wiele osób mogło o tym nie wiedzieć lub nie zaprzątać sobie tym głowy. Fundacja "To co najważniejsze", reprezentująca ok. tysiąca drobnych akcjonariuszy grupy energetycznej, zwracała uwagę, że wśród drobnych akcjonariuszy są przede wszystkim dawni, emerytowani pracownicy spółki, którzy otrzymali akcje w czasie jej prywatyzacji, więc prawdopodobieństwo, że skorzystają z prawa poboru, jest niskie.
Informacja, że struktura akcjonariatu zmieniła się po emisji, potwierdza, że tak właśnie się stało.
Na razie nie wiadomo, jaki będzie następny ruch Orlenu. "Rzeczpospolita" spekulowała wczoraj, że wycofanie Energi z giełdy nie jet wcale przesądzone, a w grę wchodzi utrzymanie jej w notowaniach, by w przyszłości mieć możliwość pozyskania kapitału.
- Celem emisji akcji było wzmocnienie kapitałów własnych Energi, poprawa wskaźników zadłużenia oraz zapewnienie stabilnego finansowania programu inwestycyjnego realizowanego zgodnie ze Strategią Grupy Orlen 2035. Emisja została przeprowadzona z zachowaniem prawa poboru, co gwarantowało równe traktowanie wszystkich akcjonariuszy i możliwość utrzymania dotychczasowego udziału w kapitale spółki. Na obecnym etapie nie zostały podjęte decyzje korporacyjne dotyczące dalszych działań związanych ze strukturą akcjonariatu Energi. Ewentualne decyzje w tym zakresie będą komunikowane zgodnie z obowiązkami informacyjnymi spółki - mówi Mateusz Wityczński, rzecznik Orlenu.
Drobni czują się pokrzywdzeni
Część drobnych akcjonariuszy od lat czuje się pokrzywdzona przez działania spółki i jej obecnego dominującego akcjonariusza. Inwestorzy domagali się wypłat dywidend i uczciwej w ich odczuciu ceny, po jakiej gotowi byliby sprzedać walory.
"(...) działania Orlenu - oprócz wymienionych w oficjalnym komunikacie celów - wpisują się w cały łańcuch pokrzywdzeń drobnych akcjonariuszy Energi, ciągnący się od 2015 r. Służą całkowitemu zdominowaniu spółki, przekroczeniu progu 95 proc. głosów oraz wyciśnięciu pozostałych w obrocie akcji po jak najniższej cenie, nieodzwierciedlającej wartości przedsiębiorstwa - mówił w marcu Jan Trzciński, prezes fundacji "To co najważniejsze", komentując zamiar przeprowadzenia emisji z prawem poboru. W analizach zamieszczanych na stronie fundacji zwracano uwagę na wartość księgową przypadającą na akcję spółki (32,8 zł zł po I kwartale), znacznie wyższą od ceny z ostatniej emisji.
