Siedmiu debiutantów zawiodło inwestorów

Kamil Zatoński
28-02-2005, 00:00

Obserwując giełdową karierę nowicjuszy trudno było oprzeć się wrażeniu, że te spółki obiecują inwestorom złote góry, by później się z tego wycofać. Tymczasem tylko siedem spółek debiutujących w 2004 r. nie osiągnęło takich wyników, jakimi przyciągało inwestorów do ofert pierwotnych. Co gorsza, różnica między szumnymi zapowiedziami a rzeczywistością sięgała zazwyczaj przynajmniej 50 proc. Rekordzistą jest krakowski Artman, który nie dość, że trzykrotnie zmieniał prognozy wyniku netto, to tę pierwotną wykonał... w 4 proc.

Najczęstszą wymienianą przyczyną są straty poniesione na niekorzystnych relacjach kursowych. W ten sposób tłumaczą się FAM, DGA, JC Auto i Plast-Box. Ten czynnik powinien jednak w tym roku odpaść, bo choć złoty wciąż się umacnia, to trudno oczekiwać, że w najbliższych miesiącach wzrost w ujęciu procentowym będzie dwucyfrowy. Nowe spółki powinny to uwzględnić.

Inną z przyczyn podawanych w komunikatach są opóźnienia w realizacji kontraktów. Zarządy spółek powinny zdawać sobie jednak sprawę z tego, że opóźnienia są przecież wpisane w działalność gospodarczą. Betacom już w miesiąc po giełdowym debiucie obniżył prognozę wyników za poprzedni rok obrotowy (trwający od kwietnia 2003 do marca 2004 r.), uzasadniając to przesunięciem terminów podpisania i realizacji kilku znaczących kontraktów. Prognozę przychodów obniżono do 61, a zysku netto do 2,4 mln zł. Nawet i tego nie udało się osiągnąć. Na szczęście kontrakty rzeczywiście były przesunięte, a ich wpływ na wynik widoczny był w kolejnych kwartałach (ostatnie trzy miesiące 2004 r. były rekordowe). Przesunięcia realizacji umów lub zakończenia przetargów to także przyczyna niższych zysków DGA i Hygieniki, która wypełniła prognozę sprzedaży zaledwie w 60 proc.

Na tym tle bardzo dziwnie wygląda uzasadnienie korekty prognoz spółki FAM-Technika Odlewicza. Na pierwszym miejscu wymieniono... niższy niż zakładano wzrost PKB (5,4 proc. wobec oczekiwanych 6 proc.). Okazuje się, że zarząd spółki był nawet większym optymistą niż rząd. Dla FAM zaskoczeniem był też wzrost cen surowca. Tymczasem hossa na rynku metali była faktem na długo przed debiutem spółki. Planowany zysk netto FAM zrealizowany został w 54 proc., niższa od zakładanej była też sprzedaż. Słupski Plast-Box oprócz wzrostu cen surowca (ropy) tłumaczy się opóźnieniem w uruchomieniu zakładu na Ukrainie. Artmana, dystrybutora odzieży marki House, zaskoczyła pogoda, zmuszająca do szybszych wyprzedaży. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że projektanci nie trafili po prostu z kolekcją. I choć sprzedaż jest nieznacznie tylko niższa od oczekiwanej, to zysk netto jest symboliczny. A miał wynieść 6 mln zł.

Rynek surowo karze za mydlenie oczu. Akcje wymienionych spółek można obecnie kupić po cenach grubo niższych od cen emisyjnych (wyjątkiem jest JC Auto). Problem w tym, że kara dotyka bezpośrednio zwiedzionych inwestorów zamiast zarządy. Może jednak i to się zmieni, bo kilka dni temu przedstawiciele Komisji Papierów Wartościowych i Giełd stwierdzili, że przyglądają się spółkom, które tuż przed publikacją wyników kwartalnych korygują prognozy. Wśród ubiegłorocznych debiutantów uczyniły to Artman, DGA i JC Auto. Takie przypadki można podciągnąć pod artykuły mówiące o manipulacji kursem akcji. Dla rynku lepiej będzie, gdy kary się posypią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Siedmiu debiutantów zawiodło inwestorów