Siemens chce do metra

Krzysztof Kluska, Cezary Pytlos
opublikowano: 2001-10-15 00:00

Siemens chce do metra

Niemiecki Siemens, jako pierwszy, wyraził zainteresowanie projektem budowy drugiej nitki warszawskiego metra. Władze miasta zamierzają ogłosić przetarg w przyszłym roku.

Zainteresowanie dokończeniem pierwszej i budową drugiej nitki warszawskiego metra wyraził niemiecki Siemens.

— W liście skierowanym do władz miasta wyraziliśmy wstępne zainteresowanie budową pod klucz, na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego, drugiej nitki warszawskiego metra — mówi Karol Szyndzielorz, rzecznik prasowy Siemensa.

Nie jest to pierwsze zainteresowanie Niemców warszawskim metrem. Już wcześniej próbowali zdobyć lukratywny kontrakt na dostawę wagonów dla działającego już metra, ale bezskutecznie. W przetargu zwyciężył Alstom.

Otwarte drzwi

Zgodnie z założeniami Biura Zarządu Miasta, przetarg na wyłonienie firmy, która dokończy pierwszą nitkę podziemnej kolejki — północ-południe — i rozpocznie prace przy budowie drugiej — wschód-zachód — może zostać ogłoszony najwcześniej w połowie przyszłego roku. Szacuje się, że inwestycja pochłonie 8,4 mld zł. Wybrana firma sfinansuje wykonanie całego projektu, a miasto będzie spłacać inwestycję w ciągu 25-30 lat.

— Każda oferta będzie rozważona. Najważniejszym kryterium wyboru wykonawcy metra będą cena, proponowane terminy i sposoby finansowani projektu — mówi Jacek Zdrojewski, wiceprezydent Warszawy.

Władze stolicy podtrzymują, że o kontrakt mogą ubiegać się zarówno firmy krajowe, jak i zagraniczne. Dodatkowym atutem będzie fakt, że dana firma już realizuje podobny projekt w innym kraju. Nie będzie to jednak najważniejsze kryterium wyboru wykonawcy metra.

— Podobne projekty Siemens realizuje w 30 krajach na całym świecie — mówi Karol Szyndzielorz.

Koncern zakupił niedawno CKD DS, upadłego czeskiego producenta taboru szynowego, a jednocześnie dostawcy wagonów dla praskiego metra.

— Ciekawostką jest to, że metro w Pradze, podobnie jak warszawskie, zbudowano na bazie technologii radzieckiej — mówi Karol Szyndzielorz.

Dobra rada

Wcześniej władze miasta muszą wybrać doradcę prawno-finansowego projektu. Pierwotnie termin składania ofert upływał pod koniec ubiegłego tygodnia. Przesunięto go jednak o tydzień. Jacek Zdrojewski twierdzi, że do końca listopada lub na początku grudnia doradca zostanie wybrany. Nieoficjalnie wiadomo, że o kontrakt zamierza walczyć pięć firm. Ich nazwy pozostają na razie tajemnicą.