Silesia sprzedaje akcje huty stali, a wierzyciele majątek. Co będzie, jeśli sprzedający wybiorą różnych partnerów?
Ukraiński Donbas, LNM zarejestrowany na Antylach Holenderskich, amerykański Steel Capital i hinduski Ispat — to firmy z krótkiej listy inwestorów dla Huty Stali Częstochowa (HSCz).
— Jeszcze w tym tygodniu wyślemy do inwestorów zaproszenie do składania ofert na zakup majątku Huty Częstochowa — mówi Wacław Korczak, prezes spółki.
HSCz dzierżawi majątek Huty Częstochowa (HCz).
— Od miesięcy negocjujemy zakup huty stali, a teraz od początku rozpoczniemy rozmowy o majątku. To nie ma sensu — mówi przedstawiciel jednego z inwestorów.
Majątek HCz sprzedają wierzyciele spółki, a akcje HSCz — Towarzystwo Finansowe Silesia. Co się stanie, jeśli jeden z oferentów złoży najlepszą propozycję zakupu akcji, a bezkonkurencyjną ofertę kupna majątku przedstawi ktoś inny?
— Przewidzieliśmy sytuację, w której musielibyśmy wybrać dwóch różnych inwestorów, co zniweczyłoby sens prywatyzacji. Chcąc tego uniknąć, współpracujemy z Silesią przy wyborze partnera — mówi Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, wierzyciela, który nadzoruje restrukturyzację huty.
Nieoficjalnie mówi się, że największe szanse wejścia do Częstochowy mają Donbas i LNM. Niemiłym zaskoczeniem dla potencjalnych partnerów mogą jednak okazać się oczekiwania cenowe. Ostatnio przedstawiciele resortu skarbu mówili o 150-200 mln zł. Obecne propozycje sięgają aż 400 mln zł.
— Księgowa wartość majątku wynosi 320 mln zł. Cena może być wyższa — uważa prezes Korczak.
— 80 mln USD za najnowocześniejszą hutę w Polsce to wcale nie jest dużo. Tym bardziej że inwestor kupuje oddłużony majątek — dodaje prezes Krężel.
Inwestorzy obstają przy 140-160 mln zł.