Odzwierciedla to kolejny tydzień silnych zwyżek naszego indeksu apetytu na ryzyko. Choć tym razem najsilniej wzrosła składowa oddająca sytuację na rynkach długu, to spodziewamy się, że głównym kanałem powrotu kapitału na rynki regionu będą giełdy. Można liczyć, że poprawa sentymentu względem walut z grupy emerging markets będzie trwała przez kilkanaście sesji i będzie ona przejawiać się ich aprecjacją, zwłaszcza do dolara. Pamiętać należy, jak silnie w poprzednich miesiącach kapitał odpływał przez oczekiwania, że comiesięczny, gigantyczny zastrzyk płynności będzie stopniowo zmniejszany. Dni programu ilościowego luzowania i tak są policzone, ale rajd na rynkach powinien jeszcze trwać.
Korektę dynamicznego umocnienia złotego, która kurs EUR/PLN wyniosła ponownie ponad 4,20 zł, postrzegać można jako dobrą okazję do sprzedaży. Uważamy jednak, że atrakcyjniejsze od złotego do zdyskontowania tej tendencji są chociażby turecka lira, południowoafrykański rand czy meksykańskie peso. Na drugim biegunie w gronie walut gospodarek wschodzących uplasować należy czeską koronę, która w regionie jest walutą o najbardziej „defensywnej” charakterystyce. Spodziewamy się również podtrzymania słabości dolara do najważniejszych walut. Po cofnięciu się w kierunku szczytów z czerwca i sierpnia, które usytuowane są w strefie 1,3420-1,3450, kurs EUR/USD powinien kontynuować marsz na północ, do maksimów 1,37, gdzie spodziewamy się wyhamowania impetu zwyżek.
