Na nowy autokar, na szkolenia i na komputery — opolskie biuro podróży Sindbad zdobyło już trzy dotacje.
Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia — teraz właściciel firmy myśli o kolejnej inwestycji współfinansowanej przez Unię.
Początek starań Sindbada o dotację to 2003 r. W 2004 r. na konto firmy wpłynęły pierwsze pieniądze z unijnej kasy na zakup nowego autokaru. Biuro otrzymało z Funduszu Dotacji Inwestycyjnych 50 tys. EUR. Kwota była maksymalna, pokryła jednak tylko kilkanaście procent wartości zakupu. Czy w takim razie warto było pracować nad wnioskami i przygotowywać dokumenty przez ponad miesiąc, żeby zdobyć niewielką część pieniędzy? Bogdan Kurys, dyrektor działu turystyki w Sindbadzie, nie ma wątpliwości.
— Wniosek przygotowałem sam. Pozwolił on nam uzyskać w przeliczeniu na złote ponad 200 tys., więc jak na miesiąc pracy to chyba pokaźna kwota — mówi Bogdan Kurys.
Nie tylko autokar
Sindbad skorzystał także z Funduszu Dotacji Inwestycyjnych na zakup komputerów, serwerów i klimatyzacji do biura obsługi klienta. Wszystkie formalności firma ma już za sobą, a teraz czeka na wypłatę pieniędzy z Phare 2002.
— W tym przypadku chodziło nam o podniesienie jakości obsługi klientów — tłumaczy dyrektor Sindbada.
Dotacja wyniosła ponad 11 tys. EUR, co jest równoznaczne z połową wydatków na zakupione wyposażenie biura.
Firma korzystała także z dotacji na szkolenie pracowników. Tu Sindbad otrzymał kilka tysięcy euro z programu Rozwój Zasobów Ludzkich. 80 proc. kierowców przeszkolono z zakresu ratownictwa medycznego. Na kursy wysłano także pracowników działu handlowego — wzięli oni udział w szkoleniu „Warsztat handlowca”. Przeszkolono także kadrę menedżerską.
Trzy dotacje dla Sindbada sięgnęły łącznie około 70 tys. EUR.
Grzech nie brać
— Przetarliśmy już szlak, więc nie poprzestaniemy na tym, co dostaliśmy dotychczas. Teraz czekamy na Phare 2003. Nie ma jeszcze wytycznych, więc nie wiemy, na co będzie można dostać pieniądze, ale już niedługo wszystko się wyjaśni i weźmiemy się za pisanie wniosku — zapewnia Bogdan Kurys.
Firma chciałaby ubiegać się także o pieniądze z funduszy strukturalnych.
— Właściciel firmy myśli o większej inwestycji i na pewno będziemy chcieli, żeby dofinansowała ją Unia. Skoro ktoś chce dać pieniądze, to dlaczego ich nie wziąć — mówi Bogdan Kurys.
Niestety sierpniowy termin składania wniosków o dotacje inwestycyjne z programu Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw został zawieszony, spełnienie planów firmy może więc stać się niemożliwe.