Skandynawowie stracili cierpliwość

Marta Filipiak
11-02-2005, 00:00

Jeśli SEB nie zdobędzie kontroli nad BOŚ, poszuka innego banku. Ma też ochotę na leasing i ubezpieczenia.

Skandinaviska Enskilda Banken (SEB), skandynawska grupa finansowa, postanowiła nie czekać dłużej na możliwość zdobycia pakietu kontrolnego w Banku Ochrony Środowiska (BOŚ).

— To trwa zbyt długo. Posiadając 47 proc. nie mamy pełnego wpływu na zarządzanie bankiem. Jesteśmy gotowi objąć całość akcji BOŚ, ale rozmowy na ten temat trwają już zbyt długo. Nie sądzę, by mogły przynieść coś nowego — mówi Mats Kjaer, wiceprezes SEB ds. bankowości w Europie Wschodniej.

Nie musi to oznaczać rezygnacji.

— Może w ten sposób SEB chce wywrzeć presję na przyspieszenie decyzji — uważa Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.

Brak postępów w sprawie przejęcia kolejnych akcji w BOŚ opóźnia realizację planów SEB w Polsce.

— Chcemy posiadać minimum 5 proc. polskiego rynku bankowości uniwersalnej (obecnie za pośrednictwem BOŚ — niespełna 2 proc. — przyp. red.). Jeśli postawimy na wzrost organiczny, to zakładany poziom osiągniemy w ciągu 4-5 lat — prognozuje Mats Kjaer.

SEB rozważa też inną, o wiele szybszą, ścieżkę.

— Jeśli nie uda się dokupić akcji BOŚ, poszukamy innego banku do przejęcia. Obecnie nie prowadzimy jeszcze żadnych konkretnych rozmów, ale rozglądamy się — mówi wiceprezes SEB.

SEB nie podał dokładnie wielkości środków, które może przeznaczyć na rozwój w Polsce. Wiadomo jednak, że są to poważne kwoty.

— Możemy zainwestować jeszcze raz tyle, ile w BOŚ, a nawet więcej, jeśli będzie taka potrzeba — deklaruje Mats Kjaer.

Problem w tym, czy jest co kupić.

— W obecnej sytuacji na rynku trudno znaleźć bank, który byłby skłonny zmienić właściciela. Można też poszukać okazji wśród zagranicznych inwestorów średniej wielkości banków — ocenia Andrzej Powierża.

Skandynawów interesują też inne niż bankowość i fundusze inwestycyjne obszary działania (bank ma w Polsce TFI SEB).

— Chcemy rozpocząć działalność leasingową oraz sprzedaż ubezpieczeń na życie — zapowiada Mats Kjaer.

Docelowo grupa chce osiągnąć 5-proc. udział w rynku w każdej z tych dziedzin.

— Biorąc pod uwagę szybkość, z jaką rośnie rynek tych usług, jest to całkiem realne — uważa Andrzej Powierża.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Filipiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skandynawowie stracili cierpliwość