Już się wydawało, że Ciech rozwiał wątpliwości resortu skarbu. Nic z tego. Powstał kolejny problem.
Ciech nie może zakończyć przygotowań do debiutu giełdowego. Na jego drodze wyrastają nowe przeszkody. Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) bardzo pieczołowicie przygląda się prospektowi emisyjnemu. Naciskało więc na wyklarowanie struktury właścicielskiej spółki. I częściowo dopięło swego.
Raczej na tak
Resortowi nie udało się jednak do tej pory zająć propozycjami Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego (PTU), dotyczącymi sprzedaży w momencie debiutu giełdowego spółki połowy posiadanych akcji (ponad 6 proc.) Ciechu.
— PTU nie zdążyło dostarczyć na czas dokumentacji. Kolegium resortu ustosunkuje się do stanowiska towarzystwa w poniedziałek. Mogę jednak już stwierdzić, że decyzja PTU przybliża perspektywę upublicznienia Ciechu. Jaki będzie los pozostałych akcji PTU? To zależy od woli jego właściciela. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żeby PTU dokupiło walory Ciechu po debiucie — mówi Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu.
Zmiana planów
Mogłoby się więc wydawać, że Ciech spełnił to, czego skarb państwa (51,88 proc. akcji) od niego oczekiwał. Spółka przystała na sprzedaż na giełdzie — obok akcji nowej emisji serii C — również własnych akcji, należących do spółek zależnych. Zarysował się kompromis z PTU. Ale to nie koniec.
— Ciech musi opracować nowe kryteria przydziału akcji inwestorom w ramach oferty publicznej w związku ze zwiększeniem liczby walorów, które mają trafić na parkiet. Chodzi o to, by nie dyskryminować inwestorów co do wielkości poszczególnych transzy. Jeżeli to zrobi, wówczas za tydzień do dwóch tygodni prospekt mógłby trafić do KPWiG — mówi Dariusz Witkowski.
Nieoficjalnie wiadomo, że Ciech już we wtorek przedłożył resortowi skarbu stosowny dokument. Według nieoficjalnych ustaleń „PB”, kwalifikowane pakiety kierowane do inwestorów instytucjonalnych będą miały dolny pułap zaczynający się od 10 tys. akcji w górę. Czyżby resort nie był zadowolony z propozycji Ciechu?


