Skarb Państwa chce porozumienia w NFI
Po Foksal NFI, w którym na skutek zmian w radzie nadzorczej funduszu została wypowiedziana umowa o zarządzanie spółce BRE Private Equity 1, umowę tej samej firmie wypowiedziała również związana ze Skarbem Państwa rada NFI im. Kazimierza Wielkiego. Tym razem zrezygnowano jednak z podania przyczyn, przez co fundusz będzie musiał wypłacić odwołanej firmie zarządzającej 800 tys. euro tytułem odszkodowania. Brak zastrzeżeń co do działalności BRE Private Equity 1 w NFI im. Kazimierza Wielkiego może wydawać się trochę dziwny, zważywszy, że dwa tygodnie wcześniej nowo ukonstytuowana rada nadzorcza Foksal NFI miała zastrzeżenia co do działalności tej samej firmy w tym funduszu. Gest ten ma prawdopodobnie ułatwić przejęcie władzy nad funduszami kontrolowanymi dotychczas przez konsorcjum BRE- -Everest Capital przez Skarb Państwa i występujących z nim wspólnie inwestorów.
DODATKOWE 800 tys. euro, które w ramach odszkodowania z tytułu rozwiązania umowy o zarządzanie dostanie BRE Private Equity 1, jednak raczej nie usatysfakcjonuje udziałowców tej firmy.
— Podchodzimy z humorem do tej decyzji. Zastanawiam się, kto miałby zapłacić to odszkodowanie. Na pewno pieniądze te nie mogą pochodzić z kieszeni funduszu — stwierdził Maciej Radziwiłł, reprezentujący konsorcjum BRE- -Everest Capital.
Z TEGO co nieoficjalnie wiadomo, Everest Capital jest największym inwestorem w NFI. Bezpośrednio na własny rachunek dokonał on jednak niewielu zakupów. Także większość wykonanych na jego zlecenie inwestycji była przeprowadzona przy znacznie wyższej niż obecnie wycenie NFI na rynku. O odzyskaniu tych pieniędzy poprzez giełdę w najbliższym okresie nie ma jednak mowy. Dlatego też EC podejmie prawdopodobnie wszelkie możliwe działania, żeby zachować status zarządzającego w kontrolowanych przez niego funduszach. Tylko obsadzenie na stanowisku zarządzającego własnej firmy może skutecznie zabezpieczyć jego interesy w poszczególnych NFI. Nie ma się też w związku z tym czemu dziwić, że taka sytuacja niepokoi pozostałych udziałowców tych funduszy, w tym przede wszystkim Skarb Państwa. Tym można tłumaczyć niespodziewaną zmianę strategii SP wobec NFI. Przeforsowanie zmian w statutach funduszy, które zezwalałyby im na skupowanie i umarzanie własnych akcji, wydaje się jedynie kwestią czasu. Nie jest też tajemnicą, że SP będzie się starał jak najdłużej do tego nie dopuścić. Dla niego, jako inwestora, najkorzystniejszym rozwiązaniem byłaby wypłata dywidendy. Przy okazji trafiłby jeszcze do niego podatek z tytułu takiej operacji. W przypadku buy-backu resort może nie mógłby wziąć w nim udziału. Wiele wątpliwości budzi również kwestia opodatkowania takiej formy zwrotu pieniędzy inwestorom.
NA WZA Foksal NFI Skarb Państwa wraz z grupą współdziałających z nim inwestorów zdołał obsadzić radę nadzorczą funduszu swoimi przedstawicielami. Na konsekwencje tego faktu nie trzeba było długo czekać. Wypowiedziana została umowa o zarządzanie firmie BRE Private Equity 1. Zmieniono też zarząd Foksal NFI. Dalszy rozwój wypadków znajdzie prawdopodobnie finał w sądzie. Pozew złożyli już zresztą przedstawiciele odwołanej firmy.
— Nie kwestionujemy wyniku WZA Foksal NFI. Umowa o zarządzanie przewidywała jednak inne formy wypowiedzenia. To, jak zostało to przeprowadzone, może narazić fundusz na wielomilionowe roszczenia ze strony firmy zarządzającej — twierdzi Maciej Radziwiłł.
Ich wielkość z tytułu utraconych przez firmę zarządzającą korzyści szacuje on na ponad 53 mln zł.
— W Zachodnim NFI skończyło się na protestach, jednak kontrolę nad funduszem zachowało konsorcjum BRE-Everest Capital. Nie wiadomo jednak, jak ostatecznie zakończy się spór w 7 NFI.
— Jedyna możliwość rozwiązania konfliktu w NFI Foksal i NFI im. Kazimierza Wielkiego leży w gestii sądu — mówi Maciej Radziwiłł.
„PB” nr 181 z 19 września 2000 r.