Protest zablokował wydawanie papierów Zelmera. Pracownicy spółki myślą już jednak o konsolidacji udziałów.
Ministerstwo Skarbu Państwa wstrzymało proces wydawania darmowych akcji pracownikom sprywatyzowanego niedawno Zelmera. Poszło o roszczenie osoby, która nie znalazła się na liście uprawnionych do objęcia papierów.
— Akcje miały być wydawane od wczoraj. Teraz panuje zamieszanie — spółka jest bowiem gotowa do udostępniania walorów, ale bez zgody resortu skarbu nie chce tego robić — mówi Stanisław Drążek, szef Solidarności w Zelmerze.
Według naszych informacji przeciwko liście uprawnionych protestuje tylko jedna osoba. Ponad 10 lat temu przeszła ona ze spółki (przyzakładowej szkoły zawodowej) do kuratorium. Teraz domaga się akcji Zelmera, a swoje roszczenia skierowała do sądu. Ministerstwo skarbu woli poczekać z udostępnianiem papierów, aby nie narażać się na odszkodowanie, tym bardziej że proces prawdopodobnie przegra. Osób, które w ostatnich latach odeszły z Zelmera na podobnych zasadach (do hotelu, klubu sportowego), jest więcej — około 60.
— Jesteśmy zaniepokojeni zwłoką, rozumiemy jednak roszczenia — dodaje Stanisław Drążek.
Pracownicy Zelmera chcą jak najszybciej otrzymać akcje, choć przez dwa lata od daty upublicznienia spółki (początek tego roku) nie będą mogli sprzedawać papierów.
— Na parkingach pojawiają się co prawda ogłoszenia o odkupie walorów pracowniczych, ale zachęcamy, by ich nie sprzedawać —mówi szef zelmerowskiej Solidarności.
Papiery można sprzedać po blisko 13 zł za sztukę, podczas gdy notowania na giełdzie są o 40 proc. wyższe.
— Myślimy też o konsolidacji pakietów pracowniczych — dodaje Stanisław Drążek.
Obecnie największym akcjonariuszem Zelmera są fundusze Enterprise Investors, do których należy 47 proc. akcji spółki. Prawie 25 proc. walorów kontroluje grupa innych inwestorów finansowych. Pracownicy obejmą 15 proc. akcji. Ich obecna wartość przekracza 40 mln zł.