Resort skarbu chce, by Azoty Tarnów były centrum konsolidacji polskiego sektora chemicznego. W grę wchodzi więc przejęcie zakładów z Puław. Mikołaj Budzanowski, minister skarbu, przyznał, że choć jego resort rozważa ofertę przejęcia Puław złożoną przez Synthos, należący do Michała Sołowowa, ma także „inną opcję”, czyli możliwość konsolidacji sektora właśnie przez Azoty Tarnów. Sporo wyjaśni się już jutro, bo na sobotę zaplanowano walne Azotów Tarnów, które ma zdecydować o podwyższeniu kapitału maksymalnie o 240 mln zł.
— To za mało, żeby przejąć Puławy. Tarnów będzie musiał mieć także pieniądze z innych źródeł albo działać wspólnie z branżowymi czy giełdowymi inwestorami — uważa jeden z rynkowych ekspertów. Przy ofercie 102,5 zł za akcję wartość Puław to około 2 mld zł. Skarbowi państwa nie będzie trudno znaleźć inwestorów, którzy razem z nim zechcą inwestować w polską chemię. Branżową konsolidację już kilka dni temu na łamach „Pulsu Biznesu” wsparł Zbigniew Jakubas, już dziś będący akcjonariuszem w Puławach. Zapowiedział kolejne zakupy akcji chemicznych firm. Nieoficjalnie mówi się też, że zarówno w firmę z Tarnowa, jak i z Puław kapitałowo zamierza zaangażować się Roman Karkosik.
— Nie potwierdzam i nie zaprzeczam — ucina inwestor. Skarb szuka sojuszników i chce wzmocnić Tarnów, by nie dopuścić do przejęcia tej spółki przez rosyjski Acron. Grupa ta, która ogłosiła wezwanie na Azoty Tarnów, zleciła firmie BDO sporządzenie opinii nt. proponowanych uchwał na sobotnim walnym Tarnowa i ich konsekwencji dla akcjonariuszy. Zgodnie z przygotowaną opinią proponowane podwyższenie kapitału nie znajduje ekonomicznego uzasadnienia oraz może być niezgodne z interesami większości akcjonariuszy jak i samej spółki.