Do niedawna związki zawodowe aparatu skarbowego były przekonane, że sprawa przyszłorocznego wzrostu wynagrodzeń w resorcie jest załatwiona. Spokojny sen zapewniał im rządowy program modernizacji Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) w latach 2020-22, zakładający, że urzędnicy w ciągu trzech lat mają otrzymać łącznie 900 mln zł na podwyżki płac. Niedawno zakłócił go jednak projekt budżetu państwa na 2020 r., w którym dla wszystkich pracowników sfery budżetowej — a więc także dla urzędników skarbowych — przewidziano 6-procentową podwyżkę zarobków. Związkowcy skarbówki niepokoją się, że to zagraża realizacji programu dla KAS, zgodnie z którym podwyżki miały mieć charakter motywacyjny.

— Bezskutecznie oczekujemy od Ministerstwa Finansów [MF — red.] konkretnej deklaracji, jak w zaistniałej sytuacji będzie wyglądała kwestia podwyżek płac w przyszłym roku. Niestety nie jesteśmy traktowani poważnie, a MF gra na czas. Obawiamy się, że urzędnikom aparatu skarbowego rząd odliczy te 6-procentowe podwyżki, wynikające z ustawy budżetowej, od podwyżek przysługujących w ramach programu modernizacji. Bedzie natomiast oczekiwał takiego wzrostu efektywności pracy, jaki w nim zapisano — mówi Tomasz Ludwiński, przewodniczący Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ „Solidarność”.
3 października sprawą podwyżek dla fiskusa ma się zająć zespół ds. KAS w Radzie Dialogu Społecznego.
Przeciąganie liny
Program modernizacji KAS został zaakceptowany przez związki zawodowe skarbówki i rząd wiosną tego roku. Jego ideą jest „coś za coś”. Rząd ma wyłożyć spore pieniądze (ok. 2 mld zł) na doposażenie służb skarbowych, czyli zakupy nowych pojazdów i sprzętu (patrz: ramka) oraz podniesienie zarobków o 480 zł brutto na osobę w 2020 r. (łącznie w przyszłym roku na podwyżki dla fiskusa ma iść 500 mln zł, a przez trzy lata 900 mln zł).
W zamian urzędnicy skarbowi i funkcjonariusze kontroli mają zwiększyć efektywność pracy, zapewniając 9-procentowy wzrost dochodów budżetu państwa z podatków i ceł w 2020 r. Niespodziewana decyzja polityczna o przyznaniu w przyszłym roku całej sferze budżetowej podwyżek o 6 proc. powoduje, że związkowcy nie wiedzą tak naprawdę, na czym stoją.
— Od lat spada na nasze barki coraz więcej pracy związanej z zapewnianiem dochodów budżetowych, a wynagrodzenia od prawie 10 lat są zamrożone. Nie zgodzimy się na to, że odliczy się nam 6-procentowe podwyżki od motywacyjnych i postawi dodatkowy warunek w postaci znacznego wzrostu dochodów budżetu wynikających z decyzji podatkowych i celnych — stwierdza Tomasz Ludwiński.
Też chcą 500+
O wynagrodzenia obawia się też Związek Zawodowy Celnicy PL.
— Przyszłoroczne podwyżki dla pracowników celno-skarbowych w KAS mają wynieść po 455 zł na osobę. Uważamy, że to za mało, i od pewnego czasu apelujemy, by wyniosły po 500 zł, czyli tyle, ile uzyskały inne formacje mundurowe. W przeciwnym razie funkcjonariusze celni będą dyskryminowani. Zaznaczamy, że jeśli kierownictwo KAS nie spełni naszego postulatu, nie zostanie zrealizowany najważniejszy cel programu modernizacyjnego — motywacyjny — mówi Sławomir Siwy, przewodniczący Celników PL.
Wydatki na inwestycje
Zwiększone nakłady na służby skarbowe wynikające z programu modernizacji KAS 900 mln zł — podwyżki wynagrodzeń, uposażeń, dodatków
650 mln zł — zakup pojazdów, sprzętu, uzbrojenia, oprogramowania, skanerów, sprzętu laboratoryjnego
162 mln zł — budowa i przebudowa budynków biurowych
120 mln zł — budowa centrum przetwarzania danych resortu finansów
95 mln zł — modernizacja i rozbudowa sieci LAN