Skazani na siedzenie

Dorota Gąsowska
opublikowano: 2006-09-19 00:00

Komputer zmienił świat. Nawet meble, pozornie niemające z nim związku, przeszły przeobrażenie za jego sprawą.

Człowiek renesansu był wykształcony, w epoce romantyzmu — uczuciowy, a w Polsce Ludowej — non-iron. Teraz jest mobilny. Większość spraw załatwia w biegu, podróżuje do najdalszych zakątków świata — realnie lub wirtualnie. Lubi ekstremalne sporty, święta spędza z dala od domu. Nawet siedzi dynamicznie...

Właściwie to paradoks. Mimo że życie przyspieszyło — styl pracy z fizycznego zmienił się w siedzący. Siedzimy w samochodzie, jedząc posiłek, oglądając telewizję, czytając gazetę. A najwięcej czasu spędzamy w pracy w pozycji, do której nasz organizm nie zdążył jeszcze przywyknąć. Dlatego tak ważne jest, by krzesło czy fotel były dostosowane do naszych potrzeb. Nie szkodziły zdrowiu.

O to ma zadbać ergonomia. Według encyklopedii PWN, jest to nauka zajmująca się zasadami i metodami dostosowania warunków pracy do właściwości fizycznych i psychologicznych człowieka. Czyli środowisko pracy musi być skonstruowane zgodnie z potrzebami pracownika. I czynić pracę bardziej dynamiczną. Służą temu np. blaty na elewatorach elektrycznych do pracy na siedząco lub stojąco albo specjalistyczne fotele obrotowe.

Maszyna rządzi

Historia mebli biurowych nie jest długa — sięga przełomu wieków XIX i XX. Prawdziwą rewolucję spowodował jednak komputer.

— Pierwsze komputery w latach 70. przyniosły takie problemy, jak hałas i nadmierna emisja ciepła. Wówczas pojawiły się specjalne stanowiska komputerowe oraz lepsze krzesła biurowe. Lata 80. na świecie upłynęły pod hasłem ergonomii: pojawiły się nachylone pod kątem blaty biurek oraz pierwsze stanowiska do pracy zarówno na siedząco, jak i na stojąco (elewatory mechaniczne lub pneumatyczne, a później elektryczne). W latach 90. zaczęto wykorzystywać możliwości teleinformatyczne. Nastąpiło upowszechnienie komputerów osobistych, telefonii komórkowej i bezprzewodowej. Zaowocowało to nową koncepcją biura ruchomego, w którym komputery umożliwiają pracę na odległość. Obowiązującą kategorią w aranżacji biur stała się elastyczność — mówi Aleksandra Krawsz, szefowa działu marketingu i PR w Kinnarps Polska.

Już nie musimy się ruszać sprzed naszych biurek. Po potrzebne dane sięgamy na serwer, pocztę wysyłamy elektronicznie, nie mamy już regałów z dokumentami ani stosu segregatorów. Komputer usadził nas na dobre. I wywołał rewolucję w projektowaniu mebli biurowych, przede wszystkim krzeseł.

— Najpierw statyczne krzesło zamieniono w obrotowe, a następnie wprowadzono regulację wysokości siedziska. Gdy zmienił się system komunikacji w biurach i praca zaczęła odbywać się w grupach na zasadzie projektów, pojawiła się potrzeba, by meble można było łatwo przesuwać. Najlepiej nie wstając, bo szkoda na to czasu. Wymyślono kółka dostosowane do powierzchni miękkich i twardych — wyjaśnia Jakub Rzetecki, dyrektor marketingu i sprzedaży w PROFIm.

Na zdrowie — mechanizm

Pojawiło się pojęcie „dynamicznego siedzenia”.

— Fotel powinien być dostosowany do kształtu ciała użytkownika i zapewniać możliwość zmiany pozycji w trakcie siedzenia, więc zamontowano w nim mechanizm, który umożliwiał „bujanie się”. Wymyślono także mechanizm synchroniczny, który reguluje oddzielnie kąt odchylenia siedziska i oparcia. Inny mechanizm dostosowuje wysokość oparcia do postury siedzącego, a jeszcze inny głębokość siedziska — mówi Jakub Rzetecki.

Ergonomiczne rozwiązania w meblach biurowych stały się standardem, choć w Polsce ta tendencja rozwija się bardziej opornie niż na Zachodzie — tam meble traktuje się jako ważne narzędzia pracy, które m.in. usprawniają komunikację w firmie. Zauważa się ich wpływ na stan zdrowia i zapobiega ewentualnym chorobom.

— Koniecznym wymogiem jest zapewnienie regulacji wysokości blatu biurka, wskazane jest wyposażenie fotela w mechanizm umożliwiający dynamiczne siedzenie. Fotel obrotowy powinien mieć podparcie pod lędźwie, regulowane podłokietniki, specjalnie wyprofilowaną gąbkę na siedzisku, regulację wysokości siedziska i oparcia. Dobrze jest również, jeżeli istnieje możliwość dopasowania siły nacisku oparcia na plecy z uwzględnieniem wagi użytkownika. Nie powinno się korzystać z podstawek pod monitor, ponieważ powinniśmy patrzeć na niego nieco w dół. Szuflady pod monitorem też nie są najlepszym rozwiązaniem — podkreśla Dagmara Szwaj, specjalista ds. marketingu w firmie Martela.

Drzemka w przerwie?

Niestety, nawet ci uświadomieni, że siedzący tryb życia szkodzi zdrowiu, nie mają wyjścia i spędzają godziny przykuci do swoich krzeseł lub foteli. Z pewnością mebel ten przejdzie jeszcze niejedną rewolucję. Już dziś projektanci myślą, jak stworzyć inteligentne krzesło, takie, które samo dostosuje się do siadającego.

— Dalsze komplikowanie jest ślepą uliczką. Ludzie nie wiedzą, nie umieją i nie mają czasu na ustawianie wszystkich parametrów. Krzesło musi być proste w obsłudze — radzi Jakub Rzetecki.

Przyszłość mebli biurowych jest zagadkowa. Zapewne tak jak dotychczas, największy na nie wpływ będą miały technologie i ciągłe unowocześnianie pracy. A może wszystko pójdzie w przyjemniejszą stronę?

— Nieustannie śledzimy zmiany stylów i sposobów pracy. Na przykład obserwujemy, jak zmienia się struktura demograficzna pracowników biurowych — już za kilkanaście lat w całej Europie większość z nich będzie w wieku powyżej 50 lat, co nie pozostanie bez wpływu na sposób pracy, dostosowany do wydolności organizmu 50-, 60-latków, a tym samym na wyposażenie miejsc, które do tego służą. Być może na porządku dziennym będą drzemki w pracy… — wybiega w przyszłość Aleksandra Krawsz.

Okiem eksperta

Bez fajerwerków

Nie jesteśmy przodującym krajem w dziedzinie wzornictwa mebli użytkowych. Polskie meble biurowe są wykonane poprawnie i na rzetelnym poziomie, ale bez fajerwerków. Producenci są zbyt mali, by mogli pozwolić sobie na eksperymenty. Przede wszystkim walczą o rynek. Nie ma mowy o rewolucjach, takich jak na Zachodzie, bo to kosztuje. Kosztują także nowoczesne technologie, takie jak ruchomy blat biurka czy biurko z blatem cienkim jak żyletka, bo wykonanym z niezwykle twardej płyty z laminatu o grubości 1 cm. Na Zachodzie, aby oszczędności były większe, przygotowuje się mniej stanowisk pracy niż jest pracowników, po czym są one konfigurowane stosownie do potrzeb. Zagraniczne firmy próbowały wprowadzić ten pomysł u nas, ale poza jednostkami idea ta się nie przyjęła. W naszym kraju coraz silniejsza jest za to świadomość zagrożenia środowiska naturalnego. Ideę tę propagują korporacje, np. Ikea. W jej fabrykach zlokalizowanych w zachodniej Polsce wszystko podporządkowane jest ekologii.

Michał Stefanowski

prezes Stowarzyszenia Projektantów Form Przemysłowych, wykładowca na wydziale wzornictwa przemysłowego warszawskiej ASP