Brytyjski portal ma adres Skinbook.ning.com i do złudzenia przypomina największy portal społecznościowy świata, Facebook. Główną różnicą są zdjęcia. Na Skinbooku umieszczać można jedynie nagie fotki.
- Staramy się utrzymać jakość członkostwa. Dostajemy około 200 podań dziennie, ale akceptujemy tylko jakieś 10 proc. aplikacji - przekonuje Karl Maddocks, 25-letni współzałożyciel portalu. - Wszystkie osoby przechodzą dokładną lustrację swojej aktywności wśród nudystów, chodzi o chronienie użytkowników przed zwykłymi podglądaczami.
Obecnie Skinbook ma około 8 tys. członków. Portal nie pobiera opłat za członkostwo, a zyski czerpie z umieszczania reklam organizacji związanych z nudystami.
