PKN Orlen i Grupa Lotos zyskają, pozostali gracze
— nie. To skutki jednej z proponowanych zmian w ustawie akcyzowej.
Środowiska związane z branżą paliwową protestują przeciwko zawartemu w projekcie ustawy o podatku akcyzowym zapisie ograniczającym możliwość prowadzenia składu akcyzowego jedynie do firm produkujących i przetwarzających paliwa. To wyklucza podmioty, które zajmują się np. magazynowaniem paliw (np. Naftobazy) i które nie korzystają wówczas z udogodnień podatkowych.
— Przyznanie prawa do prowadzenia składu akcyzowego jedynie producentowi, w powiązaniu z nieokreśloną definicją producenta, spowoduje całkowity chaos w logistyce paliwowej i wymusi procedury niespotykane na żadnym europejskim rynku. W konsekwencji doprowadzi to do pogorszenia warunków konkurencyjności, a także spowoduje podwyżkę cen paliw — alarmuje Jacek Wróblewski, dszef Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, zrzeszającej zagraniczne koncerny naftowe.
Projekt ustawy faworyzuje więc duże firmy, takie jak PKN Orlen czy Grupę Lotos.
— Tylko producenci będą mogli skorzystać z przywileju obrotu paliwami w warunkach zawieszonego podatku akcyzowego. Dostaną więc dodatkowy bonus finansowy i zdecydowanie poprawią płynność finansową. Chcemy, by z takiego przywileju korzystali też dystrybutorzy paliw, dzięki czemu będą mogli zwiększyć obrót i poprawić efektywność — podkreśla Maciej Powroźnik, dyrektor biura Polskiej Izby Paliw Płynnych.
Sprawy nie chcą na razie komentować członkowie sejmowej nadzwyczajnej podkomisji do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o podatku akcyzowym
— Ten punkt ma być rozpatrywany w przyszłym tygodniu. Do tego czasu wstrzymam się z oceną — mówi Wiesław Kaczmarek, jej przewodniczący z ramienia SLD.