Do końca lutego zarząd przedsiębiorstwa państwowego Sklejka Orzechowo (woj. wielkopolskie) ma przedstawić wojewodzie koncepcję prywatyzacji firmy.
Wojewoda wielkopolski zdecyduje o wyborze ścieżki prywatyzacji dla Sklejki Orzechowo. Zdaniem Marka Kasprzaka, prezesa zarządu Sklejki Orzechowo, sprawa powinna się rozstrzygnąć w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
Prywatyzacja ma pozwolić producentowi drewna na pozyskanie pieniędzy na modernizację.
— Potrzebujemy przynajmniej kilkunastu milionów złotych — mówi Marek Kasprzak.
Według niego, przedsiębiorstwo od kilku lat odnotowuje stabilny poziom przychodów ze sprzedaży.
— Waha się on w granicach 48-50 mln złotych rocznie. Mamy utrwaloną pozycję na rynkach UE, gdzie eksportujemy 50 proc. naszych wyrobów (sklejka i płyty stolarskie) —twierdzi Marek Kasprzak.
Przedsiębiorstwo zatrudnia obecnie 565 pracowników.
Nie jest jednak lekko. Prywatyzację firmy mogą opóźnić roszczenia reprywatyzacyjne wysuwane przez spadkobierców przedwojennego właściciela fabryki — Bolesława Bystrzyckiego. Prezes Kasprzak, nie chce ujawnić, jaka jest wielkość roszczeń reprywatyzacyjnych, przyznaje jednak, że ich skala jest poważna. W sprawie od 1990 roku toczy się procedura sądowa.