Ceny ropy wzrosły w poniedziałek na światowych giełdach paliw do poziomu najwyższego od ośmiu tygodni w reakcji na mroźną pogodę w USA, która spowodowała znaczny wzrost popytu na paliwa opałowe - podają brokerzy.
Baryłka ropy Brent spod dna Morza Północnego w dostawach na marzec zdrożała w poniedziałek na giełdzie paliw IPE w Londynie o 65 centów, czyli 1,4 proc., do 46,38 USD, najwyższego poziomu od 30 listopada ub. roku.
Ropa WTI w handlu elektronicznym na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku w dostawach na marzec zdrożała zaś w poniedziałek o 71 centów, do 49,24 USD za baryłkę i jest teraz o 41 proc. droższa niż przed rokiem o tej porze.
Na północnym wschodzie USA zapanowały prawdziwie zimowe warunki. Z powodu burz śnieżnych odwołano podczas weekendu ponad 1.200 lotów. Mroźna pogoda może utrzymać się do 27 stycznia - wynika z prognoz Meteorlogix LLC w Massachusetts.
W ciągu tego weekendu w Nowym Jorku spadło prawie 40 centymetrów śniegu. W ciągu kolejnych 2-3 dni można spodziewać się tam kolejnych kilku burz śnieżnych. "Mrozy utrzymają się przez kolejne dni" - ocenia meteorolog Walter Drag z National Weather Service. "Z tego powodu ceny ropy mają tendencję do wzrostu" - kwitujeDeborah White, ekonomistka Societe Generale w Paryżu.(
