Skrajny pesymizm analityków giełdowych nie musi odstraszać

Krzysztof Kolany, Bankier.pl
21-03-2016, 22:00

Odsetek giełdowych niedźwiedzi wśród ankietowanych przez „Puls Biznesu” jest największy od siedmiu lat. Czy to sygnał, aby już kupować akcje?

Tak złych nastrojów na warszawskiej giełdzie specjaliści ankietowani w rankingu Giełdowa Spółka Roku nie mieli od dna bessy z 2009 r. Po zeszłorocznych spadkach doradcy inwestycyjni, maklerzy i analitycy są przekonani, że w 2016 r. giełdowa koniunktura będzie zła lub niezbyt dobra. Czterech na dziesięciu ekspertów oczekuje, że w roku 2016 giełdowa koniunktura będzie „niezbyt dobra”. Więcej niż co piąty spodziewa się złej koniunktury, a rekordowe 6 proc. — bardzo złej. To wyniki badania przeprowadzonegow grudniu 2015 r. oraz styczniu i lutym 2016 r. wśród stu doradców inwestycyjnych, maklerów i analityków giełdowych przez TNS Polska na zlecenie „Pulsu Biznesu”. 29 proc. ankietowanych odpowiedziało, że rok 2016 na giełdzie będzie dość dobry, a tylko 4 proc. liczyło na rok bardzo dobry. Tak złych nastrojów wśród ekspertów rynku giełdowego nie było od 2009 r., gdy WIG20 po utracie 68 proc. wartości zatrzymał się dopiero na poziomie 1253 pkt. Wówczas dobrej koniunktury na GPW spodziewało się zaledwie 26 proc. ankietowanych. Złe nastroje na polskiej giełdzie raczej nie powinny dziwić. Zarówno inwestorzy, jak i maklerzy oraz analitycy wolą oglądać zieleń znamionującą zwyżki oraz rosnące zyski z prowizji i trafionych inwestycji. Od czerwca 2015 r. do stycznia 2016 r.

Zobacz także

Byki kontra niedźwiedzie

Różnica między odsetkiem pozytywnych i negatywnych prognoz koniunktury w danym roku na GPW przeważały spadki, a szczególnie poszkodowane zostały największe spółki: WIG20 od majowego szczytu do styczniowego dołka stracił 35 proc. i zatrzymał się na najniższym poziomie… od kwietnia 2009 r. Historia zatoczyła koło.

W ciągu poprzednich 14 lat tylko trzykrotnie odnotowano sytuację, aby ankietowani w badaniu Giełdowej Spółki Roku byli takimi pesymistami. Było tak na początku roku 2008, 2009 i 2012. O ile pesymizm z roku 2008 okazał się bardziej niż uzasadniony, to podobne nastroje w 2009 i 2012 pojawiły się blisko końca bessy i wskazywały na dobry moment do zakupu akcji. Wystarczy popatrzeć na stopy zwrotu. W 2009 r. WIG urósł o 46,9 proc., WIG20 o 33,5 proc., mWIG40 o 55,2 proc., a sWIG80 aż o 61,8 proc. Dla roku 2012 stopy zwrotu dla głównych indeksów GPW prezentowały się następująco: 26,2 proc., 20,4 proc., 17,4 proc. i 22,9 proc. Czyli całkiem nieźle. Opieranie prognoz i inwestycji na tylko jednym wskaźniku nie jest najlepszym pomysłem. Pesymizm ekspertów jest tylko przesłanką pozwalającą na giełdowy optymizm. Jak pokazał rok 2008, obawy analityków i maklerów mogą być uzasadnione. Zwłaszcza że zeszłoroczna bessa w niczym nie przypominała krachu z roku 2008.

Przez ostatnie miesiące spadały przede wszystkim wyceny banków, spółek energetycznych i surowcowych. Przecena tych walorów była uzasadniona zmianą fundamentów. Spółki małe i średnie wyszły z ubiegłorocznego sztormu w dobrej kondycji i wcale nie są okazyjnie tanie. Zresztą podobnie jak mocno przecenione banki, dla których nowy podatek i wymogi regulacyjne oznaczają trwały spadek rentowności. Na razie na GPW i innych rynkach akcji inwestorzy cieszą się z dynamicznego odbicia, które jednak nie pozwala ogłosić zakończenia zeszłorocznej bessy. Czas pokaże, czy rok 2016 przejdzie do historii jako okres finansowego armagedonu, czy też okaże się doskonałą okazją do zakupu akcji. Oczywiście nie wyklucza drugiego, jak również trzeciego: że giełdowo będzie to rok nijaki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany, Bankier.pl

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spółka roku / Skrajny pesymizm analityków giełdowych nie musi odstraszać