Skroplone bezpieczeństwo energetyczne

Andrzej Arendarski
opublikowano: 2006-01-03 00:00

Obserwując to, co dzieje się między Rosją a Ukrainą, nie sposób nie przyznać racji komentatorom amerykańskim, którzy wskazują, że polityka Rosji zagraża bezpieczeństwu energetycznemu w regionie. W tej sytuacji Polska, zdana w dużej mierze na import gazu rosyjskiego, musi poważnie rozważyć tę kwestię.

Nie było możliwości zrealizowania koncepcji dostaw gazu norweskiego, chociażby ze względu na fakt, iż należało znaleźć zbyt dla 8 miliardów metrów sześciennych gazu, co było wielkością graniczną opłacalności inwestycji. Trzy miliardy mieli sprzedać Norwegowie w Szwecji, ale i to się nie udało, a z pozostałych pięciu miliardów Polska była w stanie zagospodarować niespełna trzy. Z tego też powodu doszło do zawieszenia umowy za zgodą obu stron.

Polska ma istotne zasoby własne, pokrywające blisko jedną trzecią naszego krajowego zużycia, a także znaczne możliwości pozyskania nowych złóż. Mamy też poważne zaplecze magazynowe, wymagające jednakże unowocześnienia i rozbudowy. W obu tych dziedzinach w ostatnich latach nie poczyniono wystarczających postępów.

Możliwą drogą do zwiększenia niezależności energetycznej Polski jest import drogą morską gazu skroplonego. Rozmowy na ten temat rozpoczęły się dopiero w roku ubiegłym, co jest inicjatywą znacznie spóźnioną. Przy dzisiejszych cenach gazu skroplonego, np. z północnej Afryki, jest to jednak sposób wart poważnego potraktowania.

Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej