Skrzypek będzie zwalniał

ET, AT
opublikowano: 2008-11-27 10:58

Dla oszczędności, a nie z powodu dekoniunktury. Do pracodawców planujących zwolnienia grupowe dołączył bank centralny.

343 pracowników NBP odejdzie dobrowolnie z pracy bądź straci posadę w skutek zmian organizacyjnych, jakie przechodzi bank centralny. W marcu tego roku zaczął on przegląd struktur w poszukiwaniu oszczędności. Na pierwszy ogień pod lupę poszło szesnaście terenowych oddziałów NBP. To właśnie tam dojdzie do zwolnień, które zostały już zgłoszone do urzędów pracy.

Redukcje obejmą dwa piony: administracyjny i rachunkowości, które zostaną mocno odchudzone, a ich działania przejmie z czasem centrala. Z pracy mogą też dobrowolnie zrezygnować pracownicy pionów ekonomiczno-dewizowego oraz skarbcowo-kasowego, którzy znajdują się w okresie ochronnym, czyli nabyli już prawa do przejścia na wcześniejszą emeryturę. Tyle że na rozwiązanie umowy musi zgodzić się przełożony.

Zwolnienia w terenowych oddziałach potrwają rok i zostaną rozłożone na trzy etapy. W pierwszym z pracy odejdzie ponad sto osób. Pracodawcy zależy, żeby w tej grupie znalazło się jak najwięcej pracowników, którzy mogą przejść na wcześniejsze emerytury. W ramach zachęty oferuje im trzy pensje urlopowe (ekwiwalent urlopowy) plus cztery wypłaty oraz dodatek za wysługę lat (maksymalnie tyle i nie więcej niż 19 tys. zł) Pozostali pracownicy otrzymają równowartość 5,5 miesięcznych poborów.

Dokładnie nie wiadomo jeszcze, ile osób dobrowolnie przejdzie na emeryturę, a ile dostanie wypowiedzenia. Zwolnień na razie nie ma w centrali banku, choć niewykluczone, że również w Warszawie dojdzie do redukcji. Wszystko zależy od trwającego właśnie przeglądu struktur i zatrudnienia. Efekty poznamy w II połowie przyszłego roku.

Obecnie bank zatrudnia 3,9 tys. osób. Nie wiadomo, ile NBP zaoszczędzi na redukcji załogi oraz wskutek wiążącej się z tym centralizacji. Wczoraj nie udało nam się uzyskać w tej sprawie odpowiedzi z banku centralnego.