"Spowolnienie może być wyraźne, szczególnie w 2009 roku, ponieważ już zauważalny symptomy spowolnienia powinny pod koniec roku zacząć się obrazować w konkretnych wskaźnikach" - powiedział Skrzypek w czwartkowym wywiadzie dla TVN CNBC Biznes. Dodał, że za prawdopodobny uważa scenariusz obniżenia tempa wzrostu PKB do poniżej 5,0% w 2009 roku.
"Jeżeli nawiążemy do spowolnienia w USA, popatrzymy na spowolnienie w Wielkiej Brytanii i na to, jak to wpływa na nasz główny rynek bazowy, czyli rynek euro, gdzie lokujemy 70% naszego eksportu, to możemy rzeczywiście powiedzieć, że przed nami również jest spowolnienie" - powiedział szef banku centralnego.
Dodał, że spowolnienie w Polsce nie będzie "spektakularne", ale szczytowy poziom wzrostu gospodarczego osiągnęliśmy już w ub. roku.
"Główne czynniki pchające nasz wzrost gospodarczy to inwestycje i konsumpcja. W konsumpcji sporo mamy do nadrobienia w stosunku do okresu poprzedniego. Inwestycje na razie mają się dobrze. Symptomy z sektora produkcji i z innych elementów sfery realnej, jednak wskazują na spowolnienie. Mam nadzieję, że nie będzie to proces trwały, że nasz wzrost PKB znajdzie inne podstawy" - powiedział Skrzypek.
Czerwcowa projekcja inflacyjna Narodowego Banku Polskiego (NBP) przewiduje, że - przy braku zmian w polityce pieniężnej - wzrost PKB wyniesie z 50-proc. prawdopodobieństwem w granicach 4,3-5,5% w 2008 roku (wobec 4,4-5,8% w projekcji lutowej) i wobec 6,6% odnotowanych w 2007 roku.
Rząd oczekuje w tym roku wzrost PKB o 5,5%, a w 2009 roku - o 5,0%. (ISB)
tom