Słaba kondycja w branży odpadów

opublikowano: 25-06-2018, 22:00

Co dziesiąta firma gospodarująca śmieciami nie płaci w terminie. Łączne długi takich przedsiębiorców wynoszą prawie 176 mln zł.

W ponad 60 tegorocznych pożarach składowisk śmieci z dymem poszły opony, chemikalia, plastiki, farby i cała masa innych materiałów. Zatruły powietrze, ale trafiły też do gleby, powodując nieodwracalne szkody dla środowiska i zdrowia ludzi.

Podobne pożary mogły nie być przypadkiem, tylko tanim sposobem na pozbycie się hałd śmieci. Dane o sytuacji finansowej firm gospodarujących odpadami rodzą podejrzenie, że to możliwy scenariusz. Tylko cztery na 10 podmiotów z tej branży znajduje się w silnej albo dobrej kondycji — wynika z informacji zgromadzonych przez wywiadownię gospodarczą Bisnode Polska. Z kolei dane Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej na temat zaległości powyżej 30 dni na kwotę co najmniej 500 zł z tytułu płatności faktur i rat kredytów pokazują, że takim firmom nienajlepiej idzie regulowanie zobowiązań — odsetek niepłacących w terminie wynosi aż 10,7 proc., podczas gdy przeciętnie w gospodarce niesolidni przedsiębiorcy stanowią tylko 5,7 proc.

Łącznie zaległe należności firm prowadzących działalność gospodarowania śmieciami to 174, 6 mln zł. Przeciętnie na jednego płatnika wypada ponad 143 tys. zł. Najwięcej przeterminowanych zobowiązań mają przedsiębiorstwa zajmujące się zbieraniem odpadów (zadłużenie wynosi 62,2 mln zł), obróbką i usuwaniem odpadów (z 44 mln zł długu) oraz odzyskiem surowców (zalegające z zapłatą prawie 11 mln zł).

Sławomir Grzelczak, prezes BIG Info Monitor, tłumaczy, że przyczyny trudnej sytuacji w gospodarce odpadami sięgają 1 lipca 2013 r., kiedy weszła w życie ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Samorządy rozpoczęły zarządzanie śmieciami wytwarzanymi przez mieszkańców, co właściwie zakończyło funkcjonowanie wolnego rynku w tej dziedzinie, w efekcie braku możliwości wyboru przez zarządców osiedli i właścicieli domów firmy, którą uznali za odpowiednią. Wyboru dokonywano w przetargach, w których jeden ze znaczących kryteriów stanowiła najniższa cena. Dlatego często wygrywały podmioty nieprzygotowane, źle szacujące koszty działalności.

— Niska cena pozwoliła utrzymać niewysokie opłaty za odbiór śmieci nałożone na mieszkańców, ale często szła za nią także niska jakość obsługi — mówi Sławomir Grzelczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Słaba kondycja w branży odpadów