USD/PLN
Notowania USD/PLN ustanowiły w czwartek po południu nowe wieloletnie maksima – naruszony został poziom 4,15 – ostatnio oglądany w październiku 2002 roku (4,1513). Stało się tak za sprawą słów Mario Draghiego, które przełożyły się na dynamiczne spadki na eurodolarze, z którym notowania USD/PLN są silnie, ujemnie skorelowane.W ten sposób potwierdzony został sygnał wzrostowy wygenerowany w zeszłym tygodniu. Obecnie ważny opór stanowi poziom 4,24 (równość obecnego odbicia z końcówki grudnia z falą wzrostową wykształconą w drugiej połowie października i listopadzie). Wcześniej strona popytowa powinna jednak napotkać trudności w okolicy poziomu 4,1630 gdzie wypada równość obecnego odbicia z 8 stycznia z falą wzrostową z 29 grudnia a także prawdopodobnie doszłoby do wypełnienia struktury impulsowej z ostatnich dwóch tygodni.
W krótkim terminie notowania omawianej pary budują od wczorajszego popołudnia lokalną, spadkową korektę.Korekta ta zniosła prawie 61,8% odbicia z 20 stycznia i zatrzymała się na poziomie krótkoterminowej linii trendu wzrostowego z genezą 14 stycznia (patrz wykres poniżej). Modelowy zasięg korekty został zatem osiągnięty i dziś od rana kurs omawianej pary ponownie podąża w kierunku północnym.
EUR/PLN
Słowa Mario Draghiego negatywnie przełożyły się na siłę wspólnej waluty w wyniku czego osłabiła się ona wczoraj także względem złotówki. Cofnięcie na parze EUR/PLN było kontynuowane do dzisiejszych godzin porannych i zatrzymało się na poziomie 38,2% zniesienia fali wzrostowej wygenerowanej 13 stycznia (4,4420). Dodatkowo spadki zatrzymały się na poziomie krótkoterminowej linii trendu wzrostowego z genezą w tym samym dniu. Jeżeli para ta miałaby korygować tylko tą sekwencję wzrostową z 13 stycznia, to jej minimalny zasięg został osiągnięty z technicznego punktu widzenia.
Warto jednak pamiętać, że kurs EUR/PLN wygenerował wczoraj rano kolejny długoterminowy sygnał wzrostowy, co po zakończeniu spadkowej korekty technicznie otwiera drogę nawet do ekstremów z 2011 roku i jednocześnie najwyższego poziomu od 2009 roku (4,60).