Słabnący złoty pomaga KGHM

Taniejąca ropa pociągnęła za sobą inne surowce, ale KGHM wybronił przychody. Teraz będzie lepiej, bo miedź i sprzedaż rosną.

O ile wyniki pierwszego kwartału w wykonaniu KGHM nie zachwycają, o tyle kolejne miesiące mogą być lepsze. Wszystko dzięki warunkom makroekonomicznym. — Było nam trudniej niż przed rokiem. Cena miedzi była niższa o 17 proc., srebra — o 18 proc., molibdenu — też o 18 proc. — tłumaczy Jarosław Romanowski, wiceprezes KGHM.

Miejsce na molibden

Mimo spadku cen surowców, które w dół pociągnęła taniejąca ropa, miedziowy koncern zanotował przychody tylko o 1 proc. niższe niż w pierwszym kwartale 2014 r. — wyniosły 3,77 mld zł. Pomógł słabnący złoty, który sprzyja eksporterom, a także wyższy wolumen sprzedaży. W drugim kwartale będzie lepiej — wystarczy spojrzeć na notowania surowców.

— Cena miedzi jest jak na razie powyżej poziomu z pierwszego kwartału. Warto też zauważyć, że w następnych kwartałach wzrośnie sprzedaż KGHM w Polsce — zauważa Artur Iwański, szef działu analiz w Domu Maklerskim PKO BP. W dłuższym okresie też ma być dobrze.

Zarząd wylicza, że po pierwsze — KGHM odzyskał pozycję lidera na światowym rynku producentów srebra, co może się przełożyć na uzyskiwane ceny, a po drugie — na rynku miedzi można się spodziewać zakupów ze strony Chin, w celu uzupełnienia rezerw, co powinno podnieść cenę tego metalu. Dobrze wygląda również przyszłość molibdenu, którego produkcję KGHM uruchomił właśnie w chilijskiej kopalni Sierra Gorda.

— Spadek cen molibdenu spowodował zamknięcie niektórych kopalni na świecie. A to zaowocowało deficytem tego surowca na rynku w momencie, w którym my właśnie na ten rynek wchodzimy. Na dodatek część produkcji chińskiej może być przy obecnych cenach nierentowna. To wszystko jest dla nas korzystne — tłumaczy Jarosław Romanowski.

Słabo lub lekki plus

Od analityków KGHM dostał za wyniki rozbieżne oceny. Według Tomasza Dudy z Erste Group były „dość słabe i poniżej oczekiwań” (wypowiedź dla PAP), a według Artura Iwańskiego, szefa działu analiz w DM PKO BP, były „neutralne, choć z lekkim plusem”.

— Główna różnica to wyższa amortyzacja w kopalni Robinson w Stanach Zjednoczonych, związana z wyższą produkcją. W Polsce natomiast na plus zapisuje się struktura kosztów — zauważa Artur Iwański.

Tomasz Duda zwraca uwagę na „słabe wyniki części zagranicznej, która generuje stratę, mimo poprawy produkcji”. — Wyniki aktywów zagranicznych faktycznie są nie najlepsze, ale takich też oczekiwałem, bo przy cenach metali z pierwszego kwartału trudno o lepsze — kontruje jednak Tomasz Iwański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu