Od początku tego roku 737 polskich firm zbankrutowało albo zostało objętych restrukturyzacją. To o 1 proc. więcej niż rok temu — wynika z raportu przygotowanego przez Coface, ubezpieczyciela należności.
Więcej restrukturyzacji
Aż 56 proc. wśród wszystkich rodzajów postępowań stanowiły upadłości, których liczba wyniosła 412, o dwa przypadki mniej niż rok temu. Restrukturyzacji było 325, o 5 proc. więcej niż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2018 r. Największym zainteresowaniem cieszy się przyspieszone postępowanie układowe, które stanowi już 70 proc. wszystkich restrukturyzacji i 31 proc. ogółu postanowień sądowych.
Zdaniem Grzegorza Sielewicza, głównego ekonomisty Coface w Europie Centralnej, w kolejnych kwartałach bankructw i restrukturyzacji będzie przybywać szybciej.
— Od drugiej połowy tego roku pogarsza się sytuacja płynnościowa przedsiębiorstw w naszym kraju. Podczas gdy w pierwszej połowie liczba ogłoszonych upadłości i restrukturyzacji się ustabilizowała, to od początku czerwca do września wzrosła o ponad 4 proc. w porównaniu z trzecim kwartałem ubiegłego roku — zwraca uwagę Grzegorz Sielewicz.
Dodaje, że główne ryzyko dla naszych firm idzie ze strony rynków zagranicznych. Mimo że spowolnienie w Europie Zachodniej nie jest na razie dotkliwe dla naszej gospodarki, to jego wpływ będzie coraz bardziej odczuwalny. Szczególnie pesymistyczne są prognozy naszego głównego partnera handlowego, czyli Niemiec.
— Dane za trzeci kwartał tego roku prawdopodobnie potwierdzą, że gospodarka niemiecka wpadła w techniczną recesję, na co już wskazują mizerne wyniki tamtejszego przemysłu. Nasza ostatnia prognoza zakłada, że wzrost gospodarczy Niemiec sięgnie zaledwie 0,5 proc. w tym, jak również w przyszłym roku. Dla porównania, jeszcze w 2017 r. gospodarka niemiecka rosła w tempie 5-krotnie szybszym — zauważa Grzegorz Sielewicz.
Meble i transport
Statystyki upadłościowe potwierdzają, że rośnie liczba postępowań w branżach z dużą ekspozycją eksportową — wśród producentówmebli ten wzrost był aż dwukrotny, podobnie jak w przypadku produkcji gum i tworzyw sztucznych. Pomimo tego ogólnie produkcja zanotowała 4-procentowy spadek upadłości i restrukturyzacji. Pozytywną tendencję zanotowano wśród producentów metali, w przetwórstwie drewna i przemyśle maszynowym. Znacząco, bo o 34 proc., wzrosła także liczba upadłości i restrukturyzacji w transporcie, który jako jeden z pierwszych sektorów odczuł zmiany koniunktury.
Jednocześnie jednak udział branży we wszystkich zanotowanych postanowieniach sądowych wyniósł niecałe 7 proc. — Problemem sektora jest duże rozdrobnienie, rosnące koszty pracy i wahania cen paliw, jak również uzależnienie od koniunktury na rynkach zagranicznych, która się osłabia. Dodatkowe wyzwanie stanowi niedawno przegłosowany przez Parlament Europejski pakiet mobilności, który znacząco ograniczy konkurencyjność usług transportowych z Europy Środkowo-Wschodniej i z pewnością będzie miał wpływ na dalszą dodatnią dynamikę liczby upadłości wśród przedsiębiorstw transportowych — tłumaczy Barbara Kamińska, dyrektor działu oceny ryzyka w Coface.
W handlu liczba upadłości i restrukturyzacji wzrosła o 9 proc.
— Biorąc pod uwagę fakt, że udział upadłości firm handlowych w ogóle postanowień sądowych jest najwyższy i wynosi 26 proc., jest to zjawisko niepokojące — zwraca uwagę Barbara Kamińska.
Najwięcej upadłości zanotowano wśród hurtowników (116), jednak obserwowana jest wysoka dynamika wzrostu takich przypadków również w segmencie detalicznym (o 37 proc.), głównie wśród mniejszych firm, w przypadku których rosnące koszty działalności są znacznie bardziej dotkliwe niż dla dużych spółek. Główne problemy branży to postępująca konsolidacja, rosnące koszty pracy, zakaz handlu w niedziele i zmiany zachowań konsumenckich. Pocieszające jest to, że kolejny kwartał z rzędu spada liczba bankructw i restrukturyzacji w budowlance. Jednak udział tego sektora w sumie wszystkich upadłości nadal jest wysoki i sięga 13 proc.
— Z jednej strony branża rozwijała się w sposób skorelowany z rosnącym PKB, niskim poziomem bezrobocia i wzrostem płac w gospodarce. Natomiast z drugiej strony zauważalny był spadek nowych pozwoleń na budowę i znaczący wzrost kosztów czynników produkcji, takich jak zasoby ludzkie czy materiały budowlane, co stanowi dla budowlanki spore zagrożenie — mówi Barbara Kamińska.


