Słabsza koniunktura sprzyja upadłościom

opublikowano: 21-01-2019, 22:00

Rosnące koszty pracy, spowolnienie eksportu i większe obciążenia skarbowe pogarszają sytuację polskich spółek.

Liczba upadłości i restrukturyzacji z roku na rok rośnie. Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) podaje, że w minionym roku mieliśmy aż 1081 takich przypadków, a w tym roku ich liczba może sięgnąć 1200. Zdaniem Tomasza Ślagórskiego, wiceprezesa KUKE, to efekt przede wszystkim zmiany otoczenia gospodarczego.

— Bezpośredni wpływ na sytuację finansową przedsiębiorstw będzie miało nadchodzące osłabienie tempa wzrostu gospodarczego Polski. Opublikowane ostatnio słabe dane dotyczące produkcji przemysłowej w grudniu ubiegłego roku oraz styczniowy spadek wskaźnika aktywności finansowej do poziomu poniżej 50 punktów, wskazują, że tempo wzrostu PKB w 2019 r. może być niższe o 4 proc. — mówi Tomasz Ślagórski.

Jego zdaniem polskie firmy na pewno odczują spowolnienie także w strefie euro. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja w Niemczech. Wskazuje on ponadto, że spada rentowność krajowych spółek, szczególnie małej i średniej wielkości. Problemem są m.in. wyższe płace.

— Wzrost wynagrodzeń pracowników, choć korzystny z punktu widzenia popytu krajowego, stawia modele biznesowe wielu firm pod presją, co w przypadku niektórych z nich może oznaczać problemy z wypłacalnością — mówi Tomasz Ślagórski.

Natomiast zdaniem Tomasza Starusa, członka zarządu Euler Hermes, coraz większy problem z niewypłacalnością firm w Polsce nie jest związany tylko z kwestiami koniunkturalnymi.

— Spowolnienie eksportu, wzrost obciążeń skarbowych, coraz wyższe ceny nośników energii, kosztów pracy itd. można odnieść co najwyżej do ostatniego roku, a nie całego trzyletniego cyklu. Przecież choćby wyhamowanie gospodarki niemieckiej oraz spadek zamówień eksportowych z tym związany to kwestia co najwyżej drugiego półrocza ubiegłego roku, dodatkowo zbierająca swoje żniwo z pewnym opóźnieniem — mówi Tomasz Starus.

Dodaje, że choć podobne czynniki wpływają na sytuację firm i ich wypłacalność, to skala problemów spółek w naszym kraju świadczyć może o głębszej, strukturalnej przyczynie.

— Tylko w ten sposób wytłumaczyć można współwystępowanie tych dwóch faktów — nieprzerwanego, wieloletniego wzrostu liczby niewypłacalności w okresie trwania dynamicznego wzrostu gospodarczego — uważa Tomasz Starus.

W minionym roku, zgodnie z danymi KUKE, liczba upadłości w największym stopniu wzrosła wśród firm działających w segmencie farmacji i leków, wytwarzających energię i gaz, produkujących komputery i wyroby elektroniczne oraz górniczych. Sądy gospodarcze w grudniu 2018 r. ogłosiły upadłość 54 firm, czyli o 5,9 proc. więcej niż w listopadzie, oraz o 14,9 proc. więcej niż w grudniu 2017 r. Największy wzrost odnotowano w woj. podkarpackim, a najmniejszy — w lubuskim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy