Amerykańscy inwestorzy nie kwapią się do kupowania akcji przed serią danych makro, które mogą mocno rozchwiać rynek w tym tygodniu. Tygodniu, który kończy się długim weekendem z okazji przypadającego dokładnie za tydzień Dnia Pracy. Publikowane w poniedziałek dane o dochodach i wydatkach konsumentów nie zdołały poprawić nastrojów. Dochody okazały się minimalnie niższe, a wydatki minimalnie wyższe niż oczekiwano. Podaż nie oddawała inicjatywy a główne indeksy kończyły sesje w pobliżu dziennych minimów.
Spadła wartość wszystkich 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej traciły spółki finansowe (-2,2 proc.), z kategorii consumer discretionary (-1,8 proc.) i przemysłowe (-1,6 proc.). Relatywnie najlepiej wypadły spółki ochrony zdrowia (-1,1 proc.) i dostawcy dóbr codziennego użytku (-0,8 proc.). Największe powody do zadowolenia mieli akcjonariuszek spółek, które stały się celem przejęć. Akcje Genzyme były najmocniej drożejącym komponentem S&P500. Spółka biotechnologiczna odrzuciła ofertę przejęcia złożoną przez francuskie Sanofi. Jej kurs poszedł w górę 3,4 proc. Aż o 23 proc. wzrosła wartość rynkowa Cogent. Był to w poniedziałek trzeci pod względem wielkości wzrost kursu spośród ponad 6,7 tys. amerykańskich spółek giełdowych. Producenta skanerów odcisków palców chce przejąć 3M. Wśród 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones wyróżniał się Hewlett-Packard. Był jedynym, którego kurs rósł. Inwestorów zachęciła wiadomość 10 mld USD, jakie producent PC-tów przeznaczy na buyback.