Śladami "Gry o tron"

MIEJSCA: W 2014 r. zagraniczni turyści zostawili w Chorwacji 7,4 mld euro. Wielu przyjechało zobaczyć miejsca, które „zagrały” w telewizyjnym serialowym hicie.

Powieściowy kontynent Westeros materializuje się w realnych plenerach. Rozmaitych — po Islandii, Maroku i Irlandii przyszła kolej na Chorwację, która latem i jesienią 2013 r. gościła ekipę amerykańskiej telewizji HBO. Kręcono tam zdjęcia do 2., 3., 4. i 5. sezonów „Gry o tron”. Serial fantasy, wyprodukowany na podstawie powieści George’a R.R. Martina „Pieśń Lodu i Ognia”, stał się fenomenem popkultury. Ma rzesze fanów na całym świecie — nic dziwnego, że podczas ostatniej gali Emmy (wrzesień 2015 r.) pobił rekord, zgarniając aż 12 statuetek.

Zmiana pokoleniowa

Dubrownik to magiczne miasto, wręcz stworzone do odgrywania baśniowych miejsc. Rozłożone przy imponującym kamiennym klifie, otoczone grubym murem i zachwycające zabytkową architekturą, zagrało jeden z głównych ośrodków serialowego świata. Na potrzeby produkcji zmieniło się w Królewską Przystań, stolicę Siedmiu Królestw, w której zazębiają się historie bohaterów. Przeniesiono ją do Chorwacji z Malty, by pokazać miasto od strony morza (dawna maltańska stolica Mdina nie ma do niego dostępu). Dubrownik stał się jednym wielkim planem filmowym — turysta co rusz napotyka miejsca znane mu z telewizyjnego ekranu. Dzięki temu miasto przeżywa, głównie w czerwcu i lipcu, najazd młodych ludzi m.in. z Wielkiej Brytanii, Skandynawii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Chcą zobaczyć, gdzie toczyła się akcja serialu.

— Wcześniej odwiedzali nas raczej starsi turyści — zauważa Ivan Vuković, przewodnik z Dubrownika. Burmistrz Andro Vlahušić szacuje, że dzięki superprodukcji HBO wpływy miasta z turystyki wzrosły o 10 mln dolarów. Opłaciło się zresztą nie tylko „perle Adriatyku”: zdjęcia do telewizyjnego hitu kręcono także m.in. w Splicie i Klisie (grały mistyczne miasto Meereen), Szybeniku (Braavos) i w Parku Narodowym Krka z jego imponującymi wodospadami. Wiele scen nakręcono w jednym z najpiękniejszych ogrodów botanicznych w Europie, arboretum w Trsteno, nadmorskiej wiosce leżącej 15 kilometrów od Dubrownika. Renesansowy ogród zachwyca roślinnością ze wszystkich kontynentów: palmami, platanami, eukaliptusami, cedrami, kaktusami. Są tam też XVI-wieczna letnia rezydencja, XIV-wieczny akwedukt, stary młyn, barokowa fontanna Neptuna. Na fali popularności „Gry o tron” płynie też wyspa Lokrum, wcielająca się w tajemnicze miasto Quarth. Odwiedza ją teraz o 20 proc. turystów więcej niż przed jej serialowym debiutem. Na zieloną, niemal bezludną Lokrum płynie się z Dubrownika kilkanaście minut promem. Na miejscu można zobaczyć twierdzę Fort Royal, ogród botaniczny z tropikalną roślinnością i ruiny benedyktyńskiego opactwa. Zafascynowani „Grą” mogą też wstąpić na wystawę dokumentującą prace nad serialem w Chorwacji, obejrzeć film, ukazujący kulisy produkcji i… zasiąść na Żelaznym Tronie — zimnym, twardym, najeżonym ostrymi kolcami, ale jakże pożądanym!

Spacer z przewodnikiem

W Dubrowniku miłośnik serialu może podążać śladami ulubionych bohaterów z mapą, na której zaznaczono wszystkie obiekty pojawiające się w filmie (mapy są dostępne w licznych w tym mieście ośrodkach informacji turystycznej) albo wykupić wycieczkę z przewodnikiem (od 24 euro za osobę).

— W lecie mam trzy takie grupy dziennie. Każda do 60 osób, a rekordowa składała się ze 130 turystów — wspomina Ivan Vuković. Dwugodzinna trasa wiedzie przez Stare Miasto i opasujące je mury. Ogląda się m.in. obronną Basztę Minceta, najwyższą budowlę Dubrownika — serialowy Dom Nieumarłych

— Basztę Bokar, ulicę świętego Dominika, miejsce nad zatoką u podnóża miasta, gdzie odegrano sceny bitwy o Czarny Nurt. Podczas wędrówki można skonfrontować rzeczywiste widoki z serialowymi. Niektóre miejsca niewiele się różnią od tego, co pokazano na ekranie. Malownicze uliczki i zaułki nieco tylko ucharakteryzowano na potrzeby produkcji i wypełniono postaciami w stylizowanych na średniowieczne strojach. Ale inne, między innymi fort Lovrijenac, przerobiony na Czerwoną Twierdzę, zyskały w serialu komputerowo dorobione elementy.

— Mieszkańcy i turyści mieli nawet możliwość statystowania — wspomina Ivan Vuković. Także w Splicie organizuje się piesze wycieczki z przewodnikiem. Spacer śladami „Gry o tron” po wąskich kamiennych uliczkach, którymi kroczyła Khaleesi, jedna z głównych postaci serialu, trwa 3-4 godziny i jest połączony z degustacją specjałów miejscowej kuchni. Po drodze zwiedza się m.in. także piwnice pałacu Dioklecjana i Muzeum Miejskie.

Pamiątki i wesela

Zarabiają nie tylko przewodnicy. W Dubrowniku kwitną sklepiki z pamiątkami związanymi z miastem i serialem. Można sobie kupić koszulkę, kubek, zabawki i wiele innych drobiazgów. Szaloną popularnością cieszą się też śluby w kostiumach w stylu „Gry o tron”. Organizacją takich imprez zajmują się tutejsze firmy. Nie jest tanio — tylko wynajęcie sal w forcie Lovrijenac, górującym nad Dubrownikiem na 40-metrowej skale wyrastającej z morza, kosztuje 3 tys. euro.

Zachęta finansowa

Produkcja telewizji HBO nie jest debiutem filmowym Chorwacji. Jeszcze w czasach Jugosławii kręcono tu m.in. serial „Wichry wojny” (1983 r.) i komedię „Ten papież musi umrzeć” (1991 r.). Ekipy filmowe pojawiały się nie tylko w Dubrowniku i Splicie. Zagrzeb, ze względu na niższe koszty produkcji, często odgrywał Wiedeń lub Pragę. W ostatnich latach „Gra o tron” tak rozsławiła chorwacką scenerię, że wciąż pojawiają się tu kolejni filmowcy. W marcu 2015 r. ekipa z Bollywood kręciła w Dubrowniku zdjęcia do filmu „Fan” z Shahrukhiem Khanem (obraz wszedł do kin w grudniu). W ubiegłym roku w Opatiji, Rijece i Rovinju kręcono trzeci sezon popularnego serialu „Przekraczając granice” z Donaldem Sutherlandem w roli głównej. Przedstawiciele X muzy nie kryją, że ściągnęły ich nie tylko wspaniałe zabytki i krajobrazy, lecz także finansowe zachęty miejscowych władz. Od 2012 r. Chorwacja oferuje filmowym i telewizyjnym twórcom dwudziestoprocentowy zwrot kosztów produkcji. Ta polityka się opłaca. Chorwackie Centrum Audiowizualne podaje, że w 2013 r. bezpośrednie wpływy z produkcji filmowej wyniosły około 7,5 mln euro. Jak widać, wabienia światowych ekip filmowych mogłyby się od Chorwatów uczyć także nasze władze. &

 

Dubrownik.

Scenarzyści „Gry o Tron” uznali, że „perła Adriatyku” będzie wymarzoną rólewską Przystanią.

Twierdza Klis.

Forteca nieopodal Splitu już od czasów rzymskich strzeże przełęczy łączącej wybrzeże Adriatyku z kontynentem. Stąd jej nazwa (klis to klucz). Miłośnicy serialu z pewnością rozpoznają tu część Meereen: największego z trzech wielkich miast Zatoki Niewolniczej.

Split. Imponujący pałac Dioklecjana leży na trasie spacerów śladami superprodukcji HBO, organizowanych między innymi w tym mieście.

Lokrum. Wyspa posłużyła za scenerię bogatego portowego miasta Quarth, które miało się znajdować na kontynencie Essos. Lokrum idealnie oddaje jego tajemniczy klimat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAROLINA GUZIŃSKA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Śladami "Gry o tron"