Śledczy: Rafał Z. przywłaszczył 1,7 mln zł na szkodę Zondacrypto

Dawid TokarzDawid Tokarz
opublikowano: 2026-09-03 17:44

Prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie znanego inwestora Rafała Z., a także Jaromiry W. i Anny P., dwóch kobiet powiązanych z Marianem W., ps. "Maniek", głównym podejrzanym ws. zaginięcia założyciela giełdy kryptowalut BitBay, poprzedniczki Zondacrypto.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Afera Zondacrypto nabiera rumieńców. Rafał Z., inwestor nazywany przez media guru spekulantów, influencerem, traderem i celebrytą, a kiedyś też właścicielem najdroższego apartamentu w Polsce, usłyszał w śląskiej prokuraturze zarzut przywłaszczenia 1,7 mln zł na szkodę BB Trade Estonia, operatora giełdy kryptowalut Zondacrypto.

- Rafałowi Z. powierzono te pieniądze w określonym celu, natomiast spożytkował je dla własnych, osobistych potrzeb - mówi Anna Adamiak, rzecznik prasowa Prokuratura Generalnego.

Nagrana rozmowa Rafała Z. z Sylwestrem Suszkiem

O Rafale Z. w kontekście Zondacrypto zrobiło się głośno w kwietniu 2026 r. - po tym, jak „Rzeczpospolita” ujawniła nagranie jego rozmowy z grudnia 2020 r. z Sylwestrem Suszkiem, zaginionym założycielem giełdy kryptowalut BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto.

Influencer występował wówczas jako prezes spółki Krypto Jam, która była animatorem mającym zapewnić płynność na BitBayu. Na nagraniach Sylwester Suszek zarzuca Rafałowi Z., że dwa lata wcześniej, czyli w 2018 r., wypłacił z giełdy bitcoiny warte miliony złotych na własne potrzeby i ich nie zwrócił. Znany spekulant w nagranej rozmowie nie zaprzeczał tym oskarżeniom, lecz rozważał, jak pieniądze odrobić.

Zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej

Jeszcze poważniejsze zarzuty usłyszały także zatrzymane w środę Jaromira W. i Anna P. Pierwsza to była żona Mariana W. ps. Maniek, głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia założyciela giełdy, którego media uważają za rzeczywistego twórcę i szefa giełdy BitBay. Anna P. to z kolei prawa ręka Mańka w prowadzonych przez niego na szeroką skalę biznesach paliwowych. Jest m.in. właścicielką i prezesem spółki Delta Oils - Plus, prowadzącej bazę paliw w Czeladzi. To właśnie tam swój helikopter i luksusowe auta przechowywał Sylwester Suszek. I tam widziany był po raz ostatni przed zaginięciem w 2022 r.

Obie kobiety usłyszały zarzuty udziału w latach 2020-26 w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu przejęcie składników majątku Sylwestra Suszka, a także działania na szkodę spółki BB Trade Estonia.

W przypadku Anny P. chodzi o to, że "inna ustalona osoba" bez żadnego uzasadnienia gospodarczego przekazała jej nieruchomość BB Trade Estonia położoną w Katowicach o wartości 700 tys. zł bez uiszczenia zapłaty. Z kolei Jaromira W. miała wyrządzić operatorowi Zondacrypto szkodę majątkową w wielkich rozmiarach na trzy sposoby. Po pierwsze "inna ustalona osoba" w październiku 2025 r. przekazała jej z rachunku BitBay kwotę prawie 8 mln EUR (34,5 mln zł) na zakup nieruchomości we Francji. Po drugie była żona Mariana W. uzyskała potwierdzenie spłaty pożyczki na 2,9 mln EUR (12,5 mln zł), której w rzeczywistości nie spłaciła. I po trzecie - przyjęła nieruchomość położoną w Katowicach o wartości 800 tys. zł, bez uiszczenia zapłaty.

Zarzuty prania pieniędzy i utrudniania postępowania

Dodatkowo Jaromira W. podejrzana jest o wypranie 7,5 mln zł pochodzących z przestępstw związanych z działalnością operatora Zondacrypto, poprzez fikcyjne nabycie nieruchomości, a Anna P. o utrudnianie postępowania dotyczącego pozbawienia wolności Sylwestra Suszka. W tym ostatnim wypadku chodzi o nakłanianie osób, które mogły mieć wiedzę o przebywaniu założyciela BitBay w bazie paliw w Czeladzi, do składania fałszywych zeznań, a także o zdemontowanie i zabranie dysku z rejestratora monitoringu na stacji paliw z dnia, w którym Sylwester Suszek zaginął.

- Wszyscy podejrzani nie przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. Prokurator prowadzący sprawę uznał, że jedynym właściwym środkiem zapobiegawczym będzie areszt tymczasowy, i dlatego wystąpił do sądu z wnioskiem o aresztowanie całej trójki - mówi Anna Adamiak.

Radosław Piesiewicz, szef PKOl, od tygodnia jest w areszcie

Jeśli sąd przychyli się do tego wniosku, Rafał Z., Jaromira W. i Anna P. dołączą do Radosława Piesiewicza, który przebywa za kratkami od ubiegłego tygodnia. Szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) usłyszał dwa zarzuty: płatnej protekcji i faworyzowania go jako wierzyciela Zondacrypto.

Zdaniem prokuratury Radosław Piesiewicz powoływał się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, i w zamian za korzyść majątkową w postaci zegarka o wartości około 170 tys. zł podjął się załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala. Drugi zarzut dotyczy natomiast nakłaniania członka zarządu BB Trade Estonia do wypłacenia szefowi PKOl z giełdy 195 tys. zł i 100 tys. euro, z pokrzywdzeniem innych wierzycieli Zondacrypto. Sąd aresztował Radosława Piesiewicza na trzy miesiące, ale decyzja ta nie jest prawomocna. Jędrzej Kupczyński, obrońca szefa PKOl, zapowiada złożenie apelacji.

Tajemnicze nagrania

Tymczasem Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, poinformował, że śledczy dysponują nagraniami związanymi z aferą Zondacrypto.

W mediach pojawiają się nieoficjalne informacje, że ma chodzić o nagrane rozmowy Przemysława Krala, który poszedł na współpracę z prokuraturą, z politykami Prawa i Sprawiedliwości. Jednocześnie Waldemar Żurek ujawnia, że w śledztwie dotyczącym kyptoafery pojawiły się kolejne osoby, które chcą podjąć współpracę ze śledczymi i zostać przesłuchane.