Ślepy portfel pełen wyjątków

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 28-10-2009, 00:00

Menedżerowie GPW kupili

Gorący spór o inwestycje członków zarządu warszawskiej giełdy

Menedżerowie GPW kupili

akcje Rabatu Pomorze i zamienili na akcje Bomi. Zasad nie naruszyli. Są za liberalne?

Rośnie temperatura sporu o inwestycje dwóch członków zarządu Giełdy Papierów Wartościowych. Opisuje je portal ngi24.pl. Chodzi o Adama Maciejewskiego i Beatę Jarosz. Menedżerowie, którzy inwestują za pośrednictwem Domu Maklerskiego IDMSA, kupili w 2007 r. akcje niepublicznej spółki Rabat Pomorze. Papiery te zostały następnie zamienione na akcje giełdowegoBomi.

Zdaniem ngi24. pl, oboje byli w konflikcie interesów. Adam Maciejewski i Beata Jarosz odpowiadają, że inwestują na zasadzie "ślepego portfela". Tyle że — zdaniem ngi24.pl — pierwsze z nich wiedziało w 2007 r., że kupuje akcje konkretnej spółki, czyli Rabatu Pomorze. Podpis Adama Maciejewskiego widnieje na oświadczeniu przyjęcia oferty objęcia akcji wspomnianej firmy.

Skład był znany

Adam Maciejewski nie widzi w swoich inwestycjach nic niewłaściwego.

— Za pomocą "ślepego portfela" inwestuję od początku 2007 r. Jesienią z wolnych środków tego portfela kupiłem akcje spółki niepublicznej i wniosłem je, choć nie musiałem, do nowego "ślepego portfela", ponieważ dotychczasowa strategia inwestycyjna nie obejmowała takich inwestycji. Inwestycje takie są w pełni dozwolone, ale obwarowane określonymi obowiązkami informacyjnymi, które dokładnie wykonywałem — wyjaśnia menedżer.

Czy portfel, którego początkowy skład jest znany właścicielowi, można nadal nazywać "ślepym"?

— Formuła "ślepego portfela" oznacza pozbawienie się uprawnienia do uzyskiwania informacji o decyzjach inwestycyjnych i brak bieżącego wpływu na jego kształt. Sposób wniesienia aktywów i ich rodzaj nie mają tu żadnego znaczenia — wyjaśnia Piotr Derlatka, prokurent DM IDMSA (broker zarządza portfelem Maciejewskiego).

Inwestycja członków zarządu GPW nie narusza regulaminu giełdy. Ogranicza on swobodę lokowania pieniędzy na rynku publicznym, ale daje pełną dowolność w przypadku rynku niepublicznego.

Można zaostrzyć

Nic zdrożnego w inwestycjach menedżerów z GPW nie widzi prof. Marek Wierzbowski, wiceprezes rady GPW.

— Przecież spółka planująca upublicznienie może w każdej chwili zmienić ten zamiar. Trudno byłoby narzucić zarządowi giełdy tak daleko idące ograniczenia inwestycyjne — argumentuje znany prawnik.

Podobnego zdania jest Marcin Gomoła, szef rady ładu informacyjnego przy GPW.

— Plany to tylko plany. Uważam, że inwestycja członka zarządu giełdy w spółkę, która myśli o wejściu na GPW, nie narusza podstawowych zasad etyki — argumentuje Marcin Gomoła.

Inaczej widzi to Paweł Wielgus ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Uważa, że obostrzenia inwestycji w akcje spółek publicznych powinny obejmować również na spółki niepubliczne.

— Jeśli pracownik instytucji, np. GPW, wie, że dana spółka planuje upublicznienie, to jego inwestycja w nią powinna podlegać tym samym ograniczeniom co giełdowa. Problem w praktycznej stronie tego zagadnienia: kto miałby o tym decydować? I co to znaczy "planować upublicznienie"? — zastanawia się Paweł Wielgus.

W inną stronę idą sugestie Marcina Gomoły. Postawiłby na transparentność.

— Członkowie zarządu GPW powinni po prostu ogłosić, że np. mają "ślepy portfel" w IDMSA i wiedzą o nim to i to — sugeruje szef rady ładu informacyjnego.

Nie możemy wszystkiego regulować

Zakaz nabywania

instrumentów nienotowanych na rynku publicznym

byłby zbyt restrykcyjny

— przekonuje prezes GPW.

"PB": Czy pana zdaniem "ślepym portfelem" można nazwać portfel, do którego właściciel wnosi akcje konkretnej, znanej mu spółki?

Ludwik Sobolewski, prezes Giełdy Papierów Wartościowych: Nie można nazywać "ślepym portfelem" takiego przypadku.

Czy inwestycja członka zarządu GPW w spółkę, o której wiadomo, że w krótkim czasie może zostać upubliczniona, nie wywołuje konfliktu interesów?

Na początek należy zaznaczyć, że Rabat Pomorze był spółką niepubliczną, która w chwili przyjmowania oferty nabycia akcji nie była w żadnym procesie mającym na celu ich upublicznienie.

Poza tym zgadzam się, że inwestycja członka zarządu GPW w akcje spółki, która jest w procesie wchodzenia do publicznego obrotu — czy to na rynek regulowany, czy na NewConnect — powoduje zaistnienie konfliktu interesów. Z tego właśnie powodu restrykcje, które są nałożone na członków zarządu, interpretujemy tak, aby obejmowały one tego rodzaju inwestycje. Uważam bowiem, że racją tych restrykcji jest zapobieganie konfliktom interesów. Jest jeszcze drugie uzasadnienie, a mianowicie dotyczące zapobiegania skorzystaniu z informacji poufnych, choć to ma w praktyce mniejsze znaczenie.

Regulamin GPW nie ogranicza w żaden sposób inwestycji pracowników na rynku niepublicznym. Może należałoby to zmienić?

Zakazy nabywania i posiadania przez pracowników instrumentów nienotowanych na publicznym rynku uważam za zbyt daleko idące. Pamiętajmy, że pracownik podlega wielu ograniczeniom i przede wszystkim ciąży na nim obowiązek lojalności wobec GPW. Zakazy czy ograniczenia transakcyjne są tylko jednym z możliwych rozwiązań.

Dlaczego inwestycje na rynku publicznym podlegają ograniczeniom, a wybór instytucji, która będzie prowadzić "ślepy portfel" — już nie?

Za bardzo surowe uważałbym poddawanie wyboru instytucji dostarczającej usługi finansowe jakiejś zewnętrznej kontroli. Czy analogicznie należałoby np. nakładać ograniczenia na wybór banku prowadzącego rachunek bankowy, gdyby to był bank notowany na GPW? Tu znów kłania się obowiązek lojalności wobec GPW, obowiązek zarządzania konfliktem interesów, jeśli taki występuje, i, na koniec, a raczej na początek, osobista uczciwość. Nie możemy każdego możliwego ryzyka przenosić do regulacji. Normy pisane z reguły nie mogą objąć wszystkich niuansów życia codziennego.

Magdalena

Graniszewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu